Jak zorganizować sobie tanie wakacje na nartach we Włoszech

Trentino

Trentino (D. Lira)

Utarło się przekonanie, że tydzień na nartach we Włoszech jest droższy niż ten spędzony w pensjonacie np. w Gliczarowie. Słusznie, bo to prawda. Ale warunki narciarskie na naszych polskich stokach i w Dolomitach są absolutne nieporównywalne, a różnica w kosztach może być naprawdę niewielka. Nie taki wyjazd drogi, jak go dobrze zaplanujesz.

Planowanie dobrze zacząć od podróży. Od razu powiedzmy sobie uczciwie, że transport to jeden z głównych czynników, który wpływa na różnicę w cenie między wypadem w Tatry vs. w Alpy. Jest po prostu dalej i z tym niewiele możemy zrobić. Dojazd z Polski do ośrodka narciarskiego w północnych Włoszech wiąże się z pokonaniem średnio ok. 1200-1300 km. Chyba, że jesteś jednym z tych szczęściarzy, którzy mieszkają na południu Polski, wtedy masz ok. - 400 km i kilka dobrych godzin przewagi. Mając przed sobą wizję kilkunastu godzin za kółkiem, pewnie pierwszą myślą jest… SAMOLOT. Prawidłowo. I – uwaga – to wcale nie jest pomysł windujący budżet wyjazdu. Przykładowo do Bergamo, które jest lotniskiem najbliższym narciarskim kurortom w Trentino, latają tanie linie. Kupując bilety z odpowiednim wyprzedzeniem (wystarczy nawet 2-3-miesięcznym), można polecieć w Dolomity za ok. 200 zł - w obie strony! Lot trwa 2 godziny, potem trzeba liczyć średnio ok. 2 godziny na transfer do miejscowości docelowej i jesteśmy na wakacjach. To szybciej, niż dojechać do Zakopanego – czasami nawet i z Krakowa… Skoro mowa o transferze, to i tu jest sposób na oszczędności. Od kilku lat w terminie od grudnia do kwietnia z lotnisk w Weronie, Treviso, Bergamo, Mediolanie i Wenecji  kursują autokary Fly Ski Shuttle. To szybki i bardzo wygodny sposób na dostanie się z lotniska wprost pod drzwi hotelu. Koszt przejazdu w jedną stronę wynosi 35 euro (ok. 150 zł), w dwie – 60 € (255 zł), a pakiet rodzinny pozwala dziecku do 8. roku życia jechać (z opiekunami) całkowicie za darmo. Korzystnie? Całkiem, ale jest jeszcze tańsza opcja. Flixbus.  Te autobusy kursują z Mediolanu, Bergamo, Novary i Brescii do wszystkich głównych ośrodków narciarskich w Trentino, a za bilet zapłacisz online ok. 35 - złotych, nie euro. Jeśli zdecydujesz się na podróż własnym autem, to na pewno warto przemyśleć tankowanie. W Austrii ceny paliwa na autostradzie oscylują w okolicach 1,2 €/litr, we Włoszech jest trochę drożej 1,7-1,8 €/l, wystarczy zjechać z autostrady by zatankować taniej (różnica 0,30- 0,40€/litr) . Rozplanuj więc odpowiednio podróż i koniecznie zabierz ze sobą znajomych – spadną koszty podróży samochodem per osoba, a wzrośnie prawdopodobieństwo, że będziesz się dobrze bawić.

Jak żyć

Sposoby na oszczędności w ramach zakwaterowania i wyżywienia nie są specjalnie odkrywcze. Wiadomo, wynajem apartamentu z aneksem kuchennym będzie opcją tańszą, niż mieszkanie w pensjonacie (gasthausie), garni (hotel typu Bed & Breakfast) czy hotelu. Ale może zaskoczeniem będzie informacja, że korzystając z popularnych portali rezerwacyjnych, można spokojnie znaleźć apartamenty za 60 - 70zł za osobę za noc. I to w szczycie sezonu. Oczywiście, jeśli chcemy mieszkać w hotelu, cena idzie w górę (w 3-gwiazdowym trzeba liczyć min. 200 zł / noc).

Podobnie jest z wyżywieniem. Stołowanie się w restauracjach to wydatek w okolicach 50 euro dziennie. Alternatywnie można część produktów przywieźć ze sobą i gotować samodzielnie. Nie polecam przywożenia makaronów, oliwy i wina – to zresztą byłaby profanacja. Te artykuły są w podobnych cenach, albo nawet tańsze, niż w Polsce. Ale wszelkiego rodzaju puszki, słoiki, słodycze czy termos z kawą czy herbatą, który można wziąć na stok, będą już sporą oszczędnością. W ferworze robienia kanapek, miej jednak na uwadze, że przepyszna pizza, której smaku nie da się powtórzyć w żadnym innym zakątku świata, kosztuje od 5-6€ (prosta margherita czy pepperoni) do 9€
(z wyszukanymi dodatkami, lokalnymi wędlinami czy serami). To mniej więcej tyle, ile by cię kosztował obiad na stoku w Polsce.

TrentinoTrentino Alberto Bernasconi

Na stoku

Karnet to istotna pozycja w budżecie wyjazdu. Przed głównym sezonem (w grudniu-styczniu) za skipass trzeba zapłacić ok. 140 -180 € za 6 dni jazdy, a w lutym i marcu już nawet 200-250 € - w zależności od tego, jak duży ośrodek narciarski wybierzesz. Ale zaraz, czy to na pewno aż tak sakramencko drogo? Całodzienny karnet na Kasprowy kosztuje 149 zł (niezależnie od terminu). Jakby się uprzeć i jeździć tam przez 6 dni, zapłacisz 894 zł - czyli ponad 200 €. Z tym tylko, że na Kasprowym, jak dobrze pójdzie i wszystkie trasy są czynne, mamy do dyspozycji 13 km tras narciarskich. W przeciętnym ośrodku w Trentino mamy ich kilkadziesiąt (50-60km), a w całym regionie ponad 800 km! Są też skipassy umożliwiające jeżdżenie w kilku pobliskich ośrodkach, co np. w ramach Skirama Dolomiti Adamello Brenta daje radochę objechania 150 km tras bez konieczności zdejmowania nart.  Superskirama Dolomiti łączy aż 11 ośrodków w Trentino (w tym największe Madonna di Campiglio, Piznolo, Paganella, Folgaride-Marilleva, Val do Sole), co daje aż 390 km tras! Spokojnie można jeździć przez cały tydzień, codziennie i ani razu nie przejechać po tej samej trasie.

Wracając do oszczędności, rada jest prosta. Jeśli tylko nie masz specjalnych ograniczeń w planowaniu urlopu, to weź wolne w styczniu lub w drugiej połowie marca – tak, żeby ominąć szczyt sezonu. Wówczas wszystkie ceny, zarówno skipassów, jak i zakwaterowania, lotów, itd., są niższe, czasami nawet o 25%. Pod koniec marca oraz na  początku grudnia przyszłego roku możesz skorzystać z tzw. ofert FREESKI, kiedy hotele i pensjonaty oferują bardzo korzystne warunki z karnetem w cenie pakietu. Jedyny haczyk, to teoretyczny brak gwarancji śniegu, ale to się praktycznie nie zdarza. W wyżej położonych ośrodkach (Tonale, Passo San Pellegrino – Falcade, Folgarida-Marilleva) nie powinno być z tym problemu. Poza tym aż 95% stoków w Trentino jest uzbrojonych w infrastrukturę pozwalającą sztuczne naśnieżanie. Śniegu jest więc zazwyczaj pod dostatkiem ,a kolejek do wyciągów brak. Obecnie w Trentino spadł świeży puch i panują doskonałe warunki do jazdy, pokrywa wynosi od 50 cm na wysokości 1500m, a na szczytach  powyżej 2000m ponad 1 metr.

TrentinoTrentino Alice Russolo

Bezcenne

Są też atrakcje, które ciężko przecenić, za które - nie ma co ukrywać - zapłacimy 100% więcej niż w Polsce. Z tego prostego powodu, że w naszych górach takich rzeczy zwyczajnie nie ma. Bo czy słyszał ktoś o ultranowoczesnym SPA na wysokości 2000 m n.p.m., z widokiem na zaśnieżone górskie szczyty? Takie właśnie centrum wellness otworzyło się właśnie w Chalet Fiat w Madonna di Campiglio. Niepowtarzalne chwile można też przeżyć w centrum termalnym QC Terme Dolomiti w Pozza di Fassa. A to dzięki wyjątkowemu projektowi QC Terme Dolomiti i Cantine Ferrari. W elegancko urządzonej saunie unosi się aromat tego słynnego musującego wina z Trentino. Do dyspozycji gości jest również ogromne jacuzzi z bąbelkami. Mniemam, że kąpać się tam jest przyjmie. W centrach SPA w dolinie Val di Non z kolei zabiegi relaksacyjne i kosmetyczne wykonuje się na bazie produktów z jabłek, które są specjałem tej doliny. Pysznie!

Więcej na temat noclegu w Trentino znajdziesz tutaj

TrentinoTrentino C. Baroni

Komentarze (10)
Jak zorganizować sobie tanie wakacje na nartach we Włoszech
Zaloguj się
  • yattawawa

    Oceniono 9 razy 7

    Z Koszalina do Krynicy mam ponad 800km jak nie lepiej. Owszem do szklarskiej w miare blisko.
    Ale zakladajac, ze mam jechac do krynicy 800km, to jade 1250 do Val di sole i mam wiecej tras i mniej smogu.

  • miszogun

    Oceniono 2 razy 2

    W tym roku rusza Szczyrk. Tak, wiem, Szczyrk był od zawsze, ale teraz skończyło się dziadostwo. 40 km tras na jednym skipasie to jak na Polskę dużo. I (podobno) koniec z dziadowaniem za wszystko, od parkingu do toalety. Czego nie potrafili Polacy zrobili Słowacy.
    Cieszy, ale trochę wstyd.

  • Magda G

    Oceniono 1 raz 1

    My do Włoszech to raczej na ciepłe wakacje. Pierwszy raz jak jechaliśmy to na wakacjenasardynii.pl złapałam super noclegi, teraz wybieramy w tym roku się po raz 3 bo jest tak cudownie :D nie mogę się znowu kolacji na plaży i jazdy konnej koło morza doczekać

  • Łukasz Chmielewski

    0

    my jak co roku jedziemy do Zakopanego, do tej pory warunki były świetne, znaleźliśmy bardzo fajne noclegi na bookaparcie niedaleko stoku, jakoś nie ciągnie nas do Włoch

  • Janusz Kot

    Oceniono 17 razy -1

    Dziołszka,400 km to nie są Włochy.Z południa Polski to najwyżej do Wiener Neustadt dojedziesz i już masz 400km .Z Guberni Warszawskiej już 700.

  • dio62

    Oceniono 4 razy -2

    no a jak z mszami i możliwością spowiedzi w Dolomitach, bo prawdziwy Polak nie tylko pizzą i nartami żyje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX