Szczyrk nową zimową stolicą Polski?

MAREK PODMOKŁY

To, co zaplanował minister górnictwa w latach 60., dziś w końcu staje się faktem. Mowa o ośrodku narciarskim z prawdziwego zdarzenia, z którego możemy być dumni w Europie.

Historia ośrodka narciarskiego w Szczyrku zaczęła się w latach 60., kiedy to Eryk Porąbka ówczesny wiceminister górnictwa i energetyki, zamarzył o ośrodku narciarskim z prawdziwego zdarzenia. Minister a prywatnie zapalony narciarz, jeżdżący również w zachodnich ośrodkach narciarskich dostrzegał potencjał narciarski regionu. Osobiście przemierzał pieszo zbocza, wraz z ratownikiem GOPR Franciszkiem Ślezioną - późniejszym pierwszym i wieloletnim kierownikiem ośrodka – wybierając optymalne przebiegi dla tras zjazdowych i wyciągów. Wkrótce na stokach Małego Skrzycznego powstał Górniczy Ośrodek Narciarski. Pierwsze wyciągi przyciągnęły tłumy przede wszystkich górników z rodzinami, ale również mieszkańców Górnego Śląska. Narciarstwo w Szczyrku miało się coraz lepiej.

MAREK PODMOKŁY

Burzliwe lata i kryzys

Na początku lat 90. w wyniku zmian systemowych ośrodek stał się własnością Gliwickiej Agencji Turystycznej (GAT) i nadal dobrze funkcjonował przez kolejne lata aż do przełomu wieków. Niestety kłótnie w zarządzie i niejasna polityka doprowadziły do otwartego konfliktu między właścicielami gruntów na czele ze Stanisławem Richterem a operatorem wyciągów - GAT.  Od tego czasu w Szczyrku zaczęły się dziać rzeczy niestworzone, doszło do grodzenia działek i całkowitego paraliżu ośrodka narciarskiego. Ludzie w Szczyrku podzielili się na dwa wrogie obozy, a brak działających wyciągów skutecznie zniechęcił narciarzy. Po latach nadal nie wiadomo kto miał rację, ostatecznie w 2011 roku w wyniku sprzedaży całość ośrodka trafiła w ręce właścicieli gruntów, powstał Szczyrkowski Ośrodek Narciarski (SON). Niestety brak odpowiedniego zaplecza finansowego i stałe konflikty z lokalnymi władzami tylko przedłużyły panujący kryzys. Kiedy wydawało się, że z narciarstwa w Szczyrku już nic nie pozostanie w 2014 zdarzył się cud - większość udziałów (97%) w SON kupiła Słowacka spółka Tatry Mountain Resorts. Od tego czasu w Szczyrku zaczęło się zmieniać praktycznie wszystko.

Idzie nowe

W obecnym sezonie możemy korzystać z infrastruktury przygotowanej w pierwszym etapie inwestycji TMR - w dużym skrócie trzy nowe wyciągi, szersze i dłuższe trasy, system zaśnieżania oraz nowe budynki funkcyjne. Dokładnie o zmianach i inwestycjach przeczytacie w poprzednim tekście „tutaj”.

MAREK PODMOKŁY

Pierwsze, co na miejscu rzuca się w oczy to ogromny entuzjazm i chęć działania. Mam tutaj na myśli nie tylko poczynania władz ośrodka, ale przede wszystkim nastawienie mieszkańców i przedsiębiorców. Można powiedzieć, że Szczyrk przeżywa czasy rozwoju jakich nie widział od czasów komuny. Wszystko, co tutaj widać rośnie – powstają nowe hotele, apartamenty pod wynajem, inicjatywy kulturalne i restauracje (szczególnie polecamy nowo powstałą Markową Destylarnię). Idąc wzdłuż głównej ulicy miasteczka bez przerwy napotykamy się na nowe inwestycje, co bardzo cieszy, a podobno jak mówią miejscowi to dopiero początek. Inwestycje Słowaków na terenie Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego stały się swoistym katalizatorem zmian. Widać znacznie więcej rodzin z dziećmi, osoby początkujące, a nie tylko starych wyjadaczy, na których legendarne stoki Bieńkula i Golgota, nie robią już wrażenia.

MAREK PODMOKŁY

Bez wątpienia Szczyrk przeżywa kolejną młodość, a chętnych by skorzystać z odnowionego ośrodka nie brakuje. W ferie zimowe, ale również w każdy weekend ośrodek przeżywa prawdziwe oblężenie, odwiedza go ponad 6 tysięcy osób. Jak mówi Beata Markiewicz brand manager TMR - już w tym momencie osiągnęliśmy nasz cel dotyczący wizyt, a sezon ma się zakończyć dopiero po Świętach Wielkanocnych. Efekt nowości oraz brak rozsądnej alternatywy w okolicy również zrobiły swoje. Oczywiście medal ma również drugą stronę, jak w większości kurortów zimowych, zdarzają się korki na drogach i kolejki pod wyciągami, z tego względu polecamy jazdę z samego rana lub wieczorem na oświetlonych trasach.

MAREK PODMOKŁY

Trasy robią wrażenie

No właśnie jeżeli o trasy chodzi, to w tym aspekcie przeżyliśmy bardzo duże i miłe zaskoczenie. Piszę to z pełną świadomością – przygotowanie, stopień zaawansowania czy po prostu zwykła radocha z jazdy sprawiają, że stawiam je na równi z tymi z największych alpejskich kurortów. Brakuje oczywiście kilku kilometrów długości, ale tego w polskich górach już nie przeskoczymy. Za jakość przygotowania stoków odpowiada tutaj profesjonalny snowmaster i system automatycznego naśnieżania, a nie dośnieżania – na co zwraca nam uwagę Tomasz Laszczak. System lanc ustawionych wzdłuż tras podłączonych kilometrami instalacji do zbiornika wodnego sprawia, że możemy cieszyć się śniegiem nawet przy braku naturalnych opadów.

MAREK PODMOKŁY

Do jakości śniegu przykłada się tutaj bardzo dużą wagę, specjalny kalkulator uwzględniający pomiary temperatury i wilgotności powietrza określa czy możemy śnieżyć. Dodatkowo wyspecjalizowany SKI patrol sprawdza grubość pokrywy śnieżnej na poszczególnych odcinkach tras, tak aby odpowiednio zaplanować śnieżenie. Wyprodukowany w ten sposób śnieg musi odstać nawet 24 godziny w celu odprowadzenia nadmiernej ilości wody. Po tym czasie do akcji wkraczają ratraki, prowadzone przez mieszane zespoły z z Polski i Słowacji i Czech - tutaj wielkie ukłony dla prowadzących maszyny, bo praca ta wymaga ogromnego skupienia i wytrwałości nawet przez 9 godzin bez przerwy. Brzmi skomplikowanie? No właśnie, a proces ten powtarzany jest tutaj codziennie. Dzięki temu trasy zachowują odpowiednią jakość przez większość dnia.

MAREK PODMOKŁY

Wielki test trwa

Obecny sezon w Szczyrku trwa i możemy określić go, czego nikt tutaj nie ukrywa, jednym wielkim testem. Projekt realizowany na ogromną skalę - budowa w jednym roku aż trzech wyciągów, systemu naśnieżania oraz zaplecza technicznego - robi wrażenie nawet na tle alpejskich potęg. Możemy się spierać w opiniach jak ten test wypada. Z jednej strony skargi na opóźnione otwarcie, warunki spowodowane pogodą, tłok przy wyciągach oraz stałe problemy jak korki na drogach i smog, a z drugiej strony chyba największy potencjał narciarski na terenie Polski, który jest stopniowo wykorzystywany.

MAREK PODMOKŁY

W planach kolejne trzy wyciągi, poszerzanie aktualnych i wytyczanie nowych tras, rozszerzenie automatycznego systemu naśnieżania, budowa kolejnych apres ski barów oraz restauracji. Kluczowe w tych działaniach jest również zaangażowanie lokalnych władz i dalsza integracja z sąsiednimi trasami Centralnego Ośrodka Sportu.

Ja ze swoim ostatecznym werdyktem wstrzymam się do zakończenia inwestycji, na półmetku jest więcej niż dobrze, a zapału i chęci do pracy nikomu w Szczyrku nie brakuje. W końcu powstaje ośrodek na miarę marzeń, którym możemy pochwalić się za granicami kraju. Walka o tytuł zimowej stolicy Polski trwa, a nas narciarzy może to tylko cieszyć.

Komentarze (39)
Szczyrk nową zimową stolicą Polski?
Zaloguj się
  • pxyz

    Oceniono 31 razy 29

    spoko, ale powinniście dodać że artykuł sponsorowany.

  • ziggy mazek

    Oceniono 24 razy 18

    duzo kamieni, mozna zniszczyc narty, trasy nieprzygotowane

  • bazyli21

    Oceniono 24 razy 16

    Pojechalem tam pierwszy raz w zyciu 2 tygodnie temu w piatek - juz po feriach. Liczylem, ze bedzie malo ludzi. Przeliczylem sie. Ale o to trudno miec pretensje. Fajne gondolka i wygodne krzesla. I tu sie koncza pozytywy.

    Byl to okres, ze glebokie minusy (stopnie Celsjusza) byly od dawna. A tu na stoku pelno kamieni, malo sniegu i nie widzialem ZADNEJ chodzacej armatki. Zamknieto niebieska trase wzdluz gondolki, bo... na drugi dzien mialy byc tam zawody. BRAWO! Na tydzien, albo na sezon niech ja zamkna z tego powodu...

    Pozostal wiec stok czerwony, na ktorym byla idealnie rowna warstwa... lodu. Ratraka to ten lod nie widzial chyba. Tez gratulacje.

    W przerwie kolo 13 zjechalismy z rodzina do knajpy na obiad. Zamowilismy z menu: herbate, oscypki z grila, zurek, piwo i kaszanke z grila. Okazalo sie, ze z tego wszystkiego dostepna jest tylko ... herbata.

    W krotkim podsumowaniu. Nie wiedzialem, ze w obecnych czasach, znajac dobrze Bialke T. (tez zatloczona), duzy i z aspiracjami osrodek narciarki w Polsce moze byc tak zle przygotowany. Szczyrk udowadnia, ze mozna. Wg. wlascicieli Szczyrku wybudowanie gondoli wystarczy zeby klaniac sie w pas. A ze trasy waziutkie, zalodzone, pelne kamieni, a knajpy niedoposazone? Co ich to obchodzi...

    Ja w Szczyrku prawdopobnie bylem dwa razy - pierwszy i ostatni.

  • Mieczysław Swadźba

    Oceniono 16 razy 10

    Byłem, widziałem, jeździłem. Niestety dużo tu jeszcze brakuje do doskonałości nie mówiąc o nazwie "ZIMOWA STOLICA". 1. parkingi za małe i tylko jeden bezpłatny. 2. Trasy błędnie oznakowane co powoduje poważne zagrożenie (oznakowane jako łatwe są b. trudne nawet dla średnio zaawansowanych narciarzy czy snowboardzistów). 3. Trasy źle(fatalnie) przygotowane szczególnie w dolnych odcinkach b. dużo lodu i muld. 4. Brak zaplecza w górnych odcinkach tras - np. Hala Skrzyczeńska (brak toalet,baru czy nawet zwykłych ławeczek gdzie można by było coś skonsumować). 5. Brak karnetów punktowych czyli na 1 czy kilka zjazdów. 6. Dużo tras pozamykanych. 7. Brak tras dla faktycznie słabo jeżdżących czy początkujących. Na Skrzycznem jest taki wyciąg ale poza karnetem i mając karnet na cały tydzień trzeba dodatkowo płacić. Został jeszcze "Beskid Ski ..." gdzie na wyciągu dla początkujących tłumy.". W związku z powyższym ceny jak na taką jakość znacznie wygórowane ! Pozdrawiam instruktor narciarski.

  • stoik_dn

    Oceniono 13 razy 7

    Byłem w Lutym ale do zachwytu jeszcze mi daleko, rzeczywiście działają nowe koleje ale jest ich za mało są kolejki i to po kilkanaście minut, na trasach sporo drobnych kamieni, część tras nieprzejezdna, generalnie tłum na nartostradach. Śniegu mało oczywiście kwestia przyrody. Po południu najmłodszej córce po 20 minutowym pobycie w okrąglaku na dole ukradli nart, monitoringu brak, obsługa średnio zainteresowana! Nie wspomnę o tym że parking za mały, karnety ze Słowacji wymagały nabijania w kasie mimo że były opłacone itd... Ale miejmy nadzieję że dorobią resztę bo potencjał tam jest (szkoda że nisko). Aż szkoda że TMS nie wziął się za Pilsko tam jest wyżej!

  • goostuff

    Oceniono 10 razy 6

    Przeczytają Ci co nie byli i nabiorą się na ten artykuł sponsorowany niejakiego Dzwonkowskiego. Postoją 3 godziny w korku w jedną stronę, drugie tyle z powrotem, w międzyzasie zniszczą sprzęt na fatalnie przygotowanych trasach, tracąc większość dnia w kolejkach do wyciągów...

  • strass1

    Oceniono 8 razy 6

    Dzwonkowski,
    Odlot i Prywata.....

  • 75cypisek

    Oceniono 11 razy 5

    Byłem w tym roku na nartach. Podsumowując:
    1. Smród w powietrzu taki, że nie można było normalnie oddychać. Wrocławski smog to nic w porównaniu z tym co tam się dzieje.
    2. Ceny karnetów KOSMOS! Kto nie wierzy niech sprawdzi i porówna z innymi kurortami.
    3. Ogromny tłok i kolejki. Ktoś może napisać, że wiadomo, że ferie itd. Nie prawda, kilka lat jeździłem np. do Zieleńca i tam aż takich kolejek nie było i w rezultacie bardziej się wyjeździłem za mniejsze pieniądze.

  • cromio

    Oceniono 4 razy 4

    Smutnie czyta się komentarze (tekst jest sponsorowany?). W latach 70 każdego sezonu spędzałem w Szczyrku niemal 4 tygodnie. Dużo tras, dużo śniegu, armatki niepotrzebne, noclegi w chałupach lokalsów, trasy dla każdego, kolejki do wyciągów max 15 min w niedziele. Było super. To wtedy Szczyrk był stolicą zimową Polski (Zakopane było i jest dziadowskie). Szkoda, że nie dzisiaj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX