Szczyrk Mountain Resort, nowe oblicze narciarstwa w Polsce

Fot. Szczyrk Mountain Resort

Fot. Szczyrk Mountain Resort (Szczyrk)

Szczyrk to ośrodek dobrze znany polskim narciarzom, który odwiedzany przez coraz mniejsze liczby fanów białego szaleństwa popadał w zapomnienie. Od obecnego sezonu 2017/2018 zmieniło się wiele, a to dopiero początek. Ale po kolei.

Ośrodek przez lata zaniedbany i niedoinwestowany pozostawał daleko w tyle za innymi bazami w Polsce i bliskiej zagranicy (Słowacja i Czechy). Kojarzył się głównie z przestarzałą infrastrukturą, wyciągami z lat 70-tych, stromymi i trudnymi trasami, które często były źle przygotowane ze względu na brak śniegu i skutecznego dośnieżania. Dodatkowe problemy generował brak połączenia Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego z Centralnym Ośrodkiem Sportu, który utrudniał korzystanie z tras narciarskich. Wszystko to sprawiało, że ośrodek był mało przyjazny dla rodzin z dziećmi i odwiedzali go głównie narciarze kierujący się sentymentem i dobrymi wspomnieniami z dawnych lat.

Nowe otwarcie i inwestycje

Wszystko zaczęło się zmieniać w 2014 roku wraz z przejęciem ośrodka przez Słowackie konsorcjum Tatry Mountain Resorts. Jak zapowiedział prezes zarządu TMR Bohus Hlavaty „Zainwestujemy ponad 260 mln złotych w ciągu najbliższych dwóch - trzech lat, zbudujemy ośrodek, który nie będzie miał sobie równych w Polsce. Dynamiczne ceny skipassu, nowoczesny system naśnieżania, 40 km tras i 6 nowoczesnych kolei linowych, tym będzie się wyróżniał Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. Szacujemy, że w sezonie 2019/2020, gdy skończymy inwestycje, w Szczyrku może pojawić się nawet 0,5 mln narciarzy”

Fot. Szczyrk Mountain Resort Fot. Szczyrk Mountain Resort  Szczyrk

No właśnie i tutaj pojawia się pytanie skąd inwestycje tej słowackiej firmy w Polsce? Tatry Mountain Resorts to potentat turystyczny i największa słowacka spółka w tej branży. Należą do niej ośrodki narciarskie w Tatrzańskiej Łomnicy, Szczyrbskim Jeziorze, Starym Smokowcu, Jasna Chopok (największy ośrodek narciarski na Słowacji), Szpindlerowy Młyn w Czechach oraz parki rozrywki Tatralandia, Legendia, Besenova. Polacy są bardzo ważnym klientem spółki, stanowiąc niemal 30% odwiedzających jej obiekty. Nic więc dziwnego, że wciąż rosnący rynek narciarstwa w Polsce jest bardzo atrakcyjny dla TMR. Szczyrk to kolejna inwestycja firmy na polskim terenie.

Co już jest dostępne?

Otwarcie sezonu w Szczyrku, które miało miejsce tuż przed Świętami Bożego Narodzenia (22 grudnia) pokazało, że w ośrodku zmieniło się wiele, a to nie koniec modernizacji. Jak widać szumne zapowiedzi mają pokrycie w rzeczywistości, a Słowacy udowodniają nam, że w polskich górach drzemie potencjał, wystarczy go tylko umiejętnie wykorzystać.

Do tej pory zbudowano m.in. dziesięcioosobową gondolę na Halę Skrzyczeńską i dwie sześcioosobowe kolejki krzesełkowe z Soliska na Halę Skrzyczeńską oraz Pośredni Wierch. Nowe wyciągi narciarskie zwiększyły przepustowość ośrodka do 12 tys. osób na godzinę (wcześniej 8,7 tys. os./h) oraz znacznie skróciły czas podróży. Podgrzewane siedziska i osłony przeciwwiatrowe zapewniają komfort nawet podczas nieprzyjemnej pogody. Zmodernizowano również system naśnieżania oraz wybudowano imponujących rozmiarów zbiornik wody, co pozwala na wyprodukowanie bardzo dużych ilości śniegu w krótkim czasie. Wytyczono również nową niebieską trasę zjazdową z Hali Pośredniej na Solisko, która łączy dwie części ośrodka. Tego typu tras w Szczyrku do tej pory brakowało, co z pewnością ucieszy mniej doświadczonych narciarzy. Zadbano również o infrastrukturą otaczającą stoki narciarskie, budując duży parking na 1600 samochodów, sklepy z odzieżą narciarską, wypożyczalnię sprzętu oraz apres ski bary.

Fot. Szczyrk Mountain Resort Fot. Szczyrk Mountain Resort  Szczyrk

Jest gdzie pojeździć

Nowy ośrodek nosi, nawiązującą do spółki TMR, nazwę Szczyrk Mountain Resort. W sumie narciarze mają  do dyspozycji przeszło 23 km zróżnicowanych tras, w tym 5 km oświetlonych stoków. Dzięki współpracy z Centralnym Ośrodkiem Sportu oraz Beskid Sport Arena stworzono wspólny skipass obejmujący 40 km tras. Warto tutaj dodać, że Szczyrk może się pochwalić drugą po Kasprowym Wierchu najdłuższą trasą w Polsce i najdłuższą trasą w Beskidach (4,9km). Aż pięć z dziesięciu najdłuższych tras narciarskich w Polsce znajduje się właśnie w tutaj!

Ceny jednodniowych karnetów wahają się od 69 zł dla dzieci do 99 zł dla dorosłych, w przypadku wielodniowych karnetów jest oczywiście taniej.  Za 6 dni jazdy zapłacimy od 311 zł do 444 zł. Na jazdę wieczorną 18:00- 21:00 obowiązują oddzielne karnety. Ciekawym rozwiązaniem jest system GOPASS, łączący jednym karnetem nie tylko ośrodki w Szyczrku, ale również w Jasnej Tatrach Niskich, Tatrzańskiej Łomnicy, Starym Smokowcu i Jeziorze Szczyrbskim. Program lojalnościowy umożliwia szusowanie przez cały rok w wybranych miejscach w atrakcyjnej cenie 899 zł.  Jest to bardzo ciekawa pozycja dla osób, które mogą sobie pozwolić na więcej niż jeden wyjazd w roku, a niekoniecznie mają ochotę na długą podróż w Alpy.

Ciąg dalszy nastąpi

Do tej pory modernizacja kosztowała 35 mln euro, co stanowi niewiele ponad połowę planowanej inwestycji TMR, a to nie koniec projektu w Szczyrku,. Słowacy do sezonu 2019/2020 chcą rozbudować ośrodek o dodatkowe trzy wyciągi krzesełkowe (dwa sześcioosobowe oraz jeden ośmioosobowy), a także o wielofunkcyjny budynek na Hali Skrzyczeńskiej, w którym znajdzie się np. restauracja. Mają powstać nowe trasy narciarskie, a większość już gotowych ma być objęta automatycznym systemem naśnieżania (obecnie jest to 15 z 23km tras). Docelowo ma powstać Ośrodek Narciarski 360°, który będzie działać przez cały rok oferując atrakcje dla początkujących, rodzinom z dziećmi, ale również zaawansowanym narciarzom szukających wyzwań w graniach Polski. Jak mówi Julius Vinter zarządzający ośrodkiem w Szczyrku:  „Na gości czekać będą doskonałe warunki techniczne, czyli poszerzone, i odpowiednio dośnieżone trasy na różnych poziomach w tym i do jazdy nocnej oraz profesjonalne szkoły narciarskie. Latem na amatorów biegania, wycieczek rowerowych oraz downhill’u również czeka odpowiednio przegotowana infrastruktura i doskonałe warunki naturalne, które rozpoczynają się na Pilsku, w okolicach Klimczoka a kończą na paśmie Skrzycznego.”

Fot. Szczyrk Mountain Resort Fot. Szczyrk Mountain Resort  Szczyrk

To jeszcze nie Alpy, ale to nadal Polska

W stosunkowo niedługim czasie Szczyrk przeobraża się nie do poznania i pretenduje do miana największego i najnowocześniejszego ośrodka narciarskiego w Polsce. Jest to miejsce doskonałe na wyjazd narciarski dla osób początkujących lub doświadczonych, które nie chcą dojeżdżać setek czy tysięcy kilometrów by poszaleć na śniegu. Oczywiście nagle w Polsce nie powstanie kurort z setką kilometrów tras i warunkami na miarę naszych południowych sąsiadów lub alpejskich potęg, ale to Szczyrk Mountain Resort może stanowić idealną rozgrzewkę przed jazdą w większych ośrodkach za granicą. Jak widać polskie góry mają potencjał narciarski, wystarczy go tylko chcieć i umiejętnie wykorzystać. Słowakom idzie to świetnie i pozostaje czekać by reszta ośrodków w Polsce poszła tym śladem.

Komentarze (49)
Szczyrk Mountain Resort, nowe oblicze narciarstwa w Polsce
Zaloguj się
  • Eugeniusz Badowski

    Oceniono 2 razy 0

    tak,stary,uroczy szczyrk sie skonczył,a nowego nie ma-reklama klamliwa sciagnela wielu ludzi,a tu ani tras,ani warunkow,ani kilometrow ktore byly kiedys-trasy rozjechane juz po godzinie-jazda do bialki,uczyc sie nasniezania,taqm nawet w ost,tygob-dniu marca trasy jak w alpach,a nawet lepiej[bylem w pol marca w liwinio]-MOZE ZA PARE LAT?inna sprawa,to dojazd,katastrofa

  • gunston

    Oceniono 1 raz 1

    Problemem w Szczyrku jest brak parkingów i brak jakiejkolwiek alternatywy dla transportu samochodem prywatnym. W gminie powinni się rozejrzeć za ekologicznymi rozwiązaniami w obszarze transportu publicznego jak chociażby robią to Słowacy.

  • ciemny_lud

    Oceniono 2 razy 2

    Warto przypomnieć, że pierwszym polskim partnerem słowackiej firmy miało być Zakopane, ale górale skutecznie pogonili intruzów w imię Narodu i Dutków.

  • Jano Biega

    Oceniono 1 raz -1

    Daleko im do doskonałości, nie dbają o grubość pokrywy śnieżnej, cały tydzień mocno mroziło a Na niektórych trasach mocne przetarcia, z lodowiskiem i trawą na wierzchu a armatki stoją nie używane. Za tydzień przy lekkim ociepleniu pewno jak zwykle po śniegu przy dolnej stacji gondoli zostanie wspomnienie. Tam jest najgorzej. U Czechów bylem niedawno w Harrachowie to tam jest nasypany zapas do maja, tam armatki produkują śnieg cały czas, gdy tylko tem. jest na minusie.

  • Krzysztof Mańka

    Oceniono 1 raz 1

    Mieszkam 30 km od Szczyrku i byłem tam już kilka razy w tym roku potężne zmiany na plus ale ten ośrodek jest gotowy w połowie.Z tym nasieżaniem to bym mocno polemizował ślizgi na nartach to mam ściacjae gdyż pojawiają się kamole.
    plusy: duże zmiany, nowe gondole kanapy nowe trasy
    wady:ośrodek potrzebuje dalszych inwestycji ,masa dzkich ludzi, nie wszystkie trasy otwarte ,słabo ratrakowane, dojazd makabra. Rajcy ze Szczyrku niech zrobią coś z drogą dojazdową 11.02.2017 żeby wyjechać ze Szczyrku trzeba czekać było 4,5 godzin korek aż do Wisły.

  • boliver

    Oceniono 2 razy -2

    Stracona forsa,,
    Te pieniądze należało wydać na bezpłatny dojazd do stacji w krajach alpejskich,, mam na myśli dojazd autokarami za darmo,, wystarczyło by na kilkanaście lat,, dla miłośników tego sportu lub rozrywki,,

    Tego rodzaju inwestycje są pozbawione sensu,, nawet powyżej 1800 m trzeba się dobrze zastanowić czy warto,,

  • enkacaffe

    Oceniono 2 razy 2

    Sobota, 10.02.2018: przez cały Szczyrk przejeżdżam w korku, dojazd z Bielska-Białej zamiast 20 minut zajmuje 45. Jako że mój gopass jeszcze nie przybył w korku, stoję następnie w kolejce do kas. W końcu, gdzieś około 8:45 (oficjalnie trasy otwierają o 8.30) udaje mi się stanąć w kolejce do gondoli. Jeszcze tylko kolejne 10 minut i jestem w drodze na górę.
    Tam witają mnie tłumy. Początkowo nie rozumiem co się dzieje, po chwili zdaję sobie sprawę że nie działa wyciąg krzesełkowy. A to znaczy, że pozostają mi 3 stoki do zjeżdżania (dwa do gondoli, jeden z Małego Skrzycznego). Jeśli zjadę w dolinę i będę chciała dostać się na pozostałe stoki (np. Golgotę), nie wrócę już na Małe Skrzyczne. Ani do własnego samochodu.

    Sytuacja trwa około godziny, przez zwiększoną przepustowość gondoli na i tak zawalone stoki napływają jeszcze większe tłumy. W końcu zepsute krzesełka ruszają. Odczekuję pół godziny, zjeżdżam na dół - a tam tłum, jakiego nigdy nie widziałam pod Golgotą. Ot, wyciąg niby działa ale nie do końca... więc wszyscy heja na Golgotę i Juliany... ludzi tyle, że stok po chwili staje się mieszanką lodu i muld. A wrócić nie bardzo jest jak. Legenda mówi, że pod gondolę może odwieźć nas skibus, ale nikt go póki co nie widział. Tylko grupka wiernych wyznawców marznie na parkingu oczekując wybawienia.
    Tego wszystkiego i jeszcze więcej (bo nie napisałam o tragicznym stanie tras) za jedyne 99 złotych (79 online) możecie spodziewać się w pięknym Szczyrku. Cóż, ja tam wolałam orczyki.

  • Tomasz Drozdowicz

    Oceniono 7 razy 5

    Słowacy tak się podniecili swoimi nowymi super wyciągami ,że stare orczyki zupełnie olali ...efekt kolejki jakich tam nie widzialem od lat 80 siątych !! Super nasniezanie ?? o tak ...wszystkie ośle łączki są nasnieżane ,a golgota zostala dopiero teraz pier4wszy raz otwarta ,bienkula ?? nie zanosi się .Tak dla rodzin z dziećmi ,które sa usatysfakcjonowane jak sobie 5 razy w ciagu dnia zjadą to może ok.Do tej pory zawsze tam jeździłem bo mimo wszystkich narzekań po prostu dało się tam pojeździc 40 razy z golgoty mozna było zjechać majac karnet na 4 godziny nawet w weekend ,a na hasło "białka tatrzańska jest super " chciało mi sie śmiać .

  • rutkens

    Oceniono 2 razy 2

    A Małe Skrzyczne i Skrzyczne są już ze sobą w obie strony połączone? :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX