Sport.pl

Pierwsze kroki dziecka na nartach. Poradnik dla rodziców [cz. 2]

Zima - nadchodzi czas rodzinnych wyjazdów w kierunku gór. Co zrobić, żeby maluch w takim samym stopniu jak rodzice mógł cieszyć się białym szaleństwem? Jak zarazić dziecko bakcylem narciarstwa, jak to zrobić bezpiecznie i tak, żeby dziecko było z tego powodu szczęśliwe? Oto druga część artykułu, który pomoże rodzicom we wprowadzeniu malucha w narciarski świat.

Zobacz też: Pierwsze kroki dziecka na nartach. Poradnik dla rodziców [cz. 1]

Dokąd na pierwsze narty z dzieckiem?

Przy pierwszym kontakcie dziecka z narciarstwem niezwykle ważna (jeśli nie najważniejsza) jest jedna rzecz - nie przestraszyć go. Dlatego warto postawić na polskie góry. Dziecko będzie musiało po raz pierwszy zmierzyć się z zimą, śniegiem, wysokością, prędkością. Naturalne jest, że te wszystkie czynniki mogą budzić lęk. Nie warto dokładać maluchowi dodatkowych bodźców, jakimi mogą być długa podróż, obcy język, o wiele większe stoki i przestrzenie. Polskie góry są przyjazne - nie przerażają dziecka wielkością, trasy są krótkie i łatwe, orczyki pozwalają na nauczenie się samodzielności - wyciągi krzesełkowe natomiast, wymagają obecności dorosłego i stałej czujności podczas wjeżdżania, gondolki zaś wymuszają ciągłe zdejmowanie i zakładanie sprzętu, co dla niewprawionego przecież dziecka jest z reguły problematyczne. Dodatkowo w naszych górach trudno się zgubić, a do miejsca zakwaterowania jest zazwyczaj niedaleko. Wszystkie te czynniki warto mieć na uwadze wybierając kierunek wyjazdu.

Uczyć samemu czy powierzyć instruktorowi?

Jest to chyba najczęstszy dylemat rodziców. Sami dobrze jeżdżą, ale jak przekazać umiejętności maluchowi? A jeśli nie będzie chciał próbować - zrezygnować z nauki jazdy czy do niej zmusić? A co z realizacją własnej przyjemności z jazdy?

Nawet w przypadku doskonałych umiejętności narciarskich rodzica, warto skorzystać z zajęć z instruktorem i zapisać dziecko na lekcje. Instruktor (mający uprawnienia) ma odpowiednie doświadczenie. Wie jak poradzić sobie z lękiem dziecka, jak je zainteresować, jak przekształcić trud nauki w zabawę i przygodę. Instruktor w oparciu o fachową wiedzę z zakresu metodyki nauczania dużo łatwiej spowoduje, że dziecko szybko osiągnie satysfakcję z własnych postępów.

Dodatkowym atutem przekazania dziecka w ręce fachowego instruktora jest fakt, iż dziecko chętniej wykonuje wydawane mu polecenia, nie marudzi, nie rezygnuje przy pierwszym niepowodzeniu, bardziej się stara. W obecności rodziców maluch zazwyczaj szybko się poddaje, narzeka i protestuje przeciwko nowym sytuacjom. Również rodzice dość łatwo poddają się presji swoich pociech.

Instruktor jednak przede wszystkim wie czego malucha nauczyć. Wie jakie elementy po kolei należy wprowadzać, umie dobrać stok, zna świetne zabawy i ćwiczenia, które powodują, że dziecko samoistnie zaczyna jeździć, nie zdając sobie często sprawy, czego właśnie dokonało. Maluch dobrze się bawi, a to już pierwszy krok do sukcesu. Najważniejsze jest bowiem, żeby dziecko polubiło narciarstwo, a nie żeby od razu zrobiło postępy. Chociaż najczęściej i tak obie te sytuacje występują razem.

Tekst: Julia Piotrowska, instruktor narciarstwa, kierownik UrwiSków - przedszkola narciarskiego klubu WTS DeSki.