Sport.pl

Freerider zabójca Kozic. TPN demonizuje narciarzy

W kwietniu 2011 roku w sieci pojawił się film "Kozica". Zawisł na youtube'owym profilu Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przez kolejne 23 miesiące obejrzało go 305 osób... Niska szkodliwość społeczna czynu. Widzimy na nim narciarza, który zrzucając lawinę straszy bezbronne kozice i jest z siebie bardzo zadowolony. Z drugiej strony, wg. danych TPN prawie 90% lawin w Tatrach schodzi samoczynnie. Niestety, w grudniu 2012 "Kozica" została wyróżniona na 10 Krakowskim Festiwalu Górskim. Dlaczego TPN płaci za takie produkcje, a KFG je nagradza?

W październiku 2011 film opublikowano drugi raz - 1865 wyświetleń przez 16 miesięcy. Przez środowisko freeride'owe "Kozica" została przyjęta fatalnie - jako jednostronny, zakłamujący rzeczywistość i demonizujący postać narciarza pozatrasowego.

Od strony wizualnej za film odpowiadają Krzysztof Kokoryn i Wojciech Kliczka. Obraz jest zrobiony solidnie i trudno zarzucić mu cokolwiek w wymiarze jakości realizacji. Za to jak sądzę wyróżniono go na KFG (a w zasadzie mam nadzieję, nie otrzymałem odpowiedź od organizatorów). Prawdziwym problemem jest treść, a dokładnie fakt, że za nią TPN postanowił zapłacić. Film powstał jako część większej serii (Kozica, Niedźwiedź i Świstak). Kosztował około 20 tys złotych.

Jak czytam w opisie ze strony TPN:

Piękny zimowy dzień w Tatrach. Z Kasprowego Wierchu dobiega ciągły szum - szaleją narciarze i snowboardziści, spacerują turyści, którzy wyszli z kolejki, słychać muzykę.  Nawet kozice przyzwyczaiły się, że Kasprowy to rejon zatłoczony i lepiej go omijać. W bardziej odległych miejscach Tatr panują spokój i cisza. Tutaj można spotkać żerujące lub odpoczywające kozice. Taki cichy, dziewiczy szczyt wybrał sobie także narciarz wysokogórski. Ten „prawdziwy miłośnik Tatr” najpierw podchodzi, a potem zjeżdża poza trasą, radując się samotnością. Jakie konsekwencje dla dzikich zwierząt będzie miał jego wyczyn? Krótka i zabawna animacja bez dydaktycznego zadęcia przekazuje ciekawe treści.

"Bez dydaktycznego zadęcia" jest tym, co w opisie uderza najbardziej. Wizerunek narciarza pozatrasowego jest tutaj mniej więcej taki: diaboliczny człowiek, który lekceważy przyrodę, jeździ sam (!), cieszy się jak wywoła lawinę (!!!) i za nic ma biedne kozice.

Ktokolwiek był na Kasprowym Wierchu i porównał zachowanie wobec przyrody przeciętnych narciarzy i tych zjeżdżających daleko od wyznaczonych tras, ten wie, jak odległy od rzeczywistości jest obraz przedstawiony w "Kozicy".

"Narciarz podciął lawinę"

Film promowany (na szczęście mało skutecznie) przez TPN wspiera jeszcze jeden mit - nierozważny, lekkomyślny narciarz "podcinający niebezpieczną lawinę". Oczywiście to się zdarza, jednak prawa fizyki są dla tego stereotypu bezlitosne. Pojedynczy piechur tworzy zdecydowanie większe obciążenie dodatkowe na śniegu, w związku z czym wywoła lawinę znacznie częściej niż narciarz. Można to wyczytać w tekście o stopniach zagrożenia lawinowego na stronie TOPR. Dobrze wie o tym każdy, kto odbył jakikolwiek kurs lawinowy. Wiedzą o tym również pracownicy TPN, ponieważ sami w zimie poruszają się po Parku na nartach. Nierzadko poza wyznaczonymi trasami, w poszukiwaniu narciarzy łamiących prawo...

Żaden freerider przy zdrowych zmysłach nie będzie cieszył się, że zrzucił lawinę. Nie było zresztą do dziś w polskich Tatrach wypadku, w których lawina wywołana przez narciarza zrobiłaby komukolwiek krzywdę (znany jest jeden przypadek zasypania narciarzy w okolicy Świńskiego Kotła, spowodował ją najprawdopodobniej snowboardzista) . Coś takiego nastąpić może, ale jak dotąd nie miało miejsca, a produkcjami takimi jak "Kozica" TPN tylko wzmacnia stereotypy.

Film pokazuje, że w wyniku wywołanej przez narciarza lawiny wystraszona kozica ucieka, zużywając bardzo dużo drogocennej energii. Konsekwencją takowej może być nawet śmierć zwierzęcia i o to z przyrodnikami nikt się nie spiera. Tylko że według danych ze strony Lawinowe ABC, czyli bardzo dobrej akcji wspieranej przez sam TPN, 89% lawin zaobserwowanych od 2005 roku zostało zainicjowanych w sposób naturalny. Pozostałe 11% inicjują nie tylko ludzie, ale też zwierzęta. Według danych TPN-u od 1909 roku pod lawinami w Tatrach zginęło 90 osób. Najprawdopodobniej żadna nie była wyzwolona przez narciarza, choć Ci czasem padali ich ofiarą. Nie znaczy to oczywiście, że taka sytuacja nie może mieć miejsca. Właśnie dlatego ski tourowcy i freeriderzy, znaczniej częściej niż amatorzy pieszych wycieczek górskich w zimie, używają lawinowego ABC, a od pewnego czasu również plecaków ABS.

Za produkcję filmu "Kozica" płacimy wszyscy w ramach podatków i opłacając bilety wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

tekst: Franek Przeradzki

Szymon Ziobrowski z TPN tak komentuje powyższy artykuł

Co do obrazu narciarzy, to oczywiście zastanawialiśmy się, czy scenariusz nie jest zbyt dosłowny i generalizujący. Zdecydowaliśmy się jednak na taki właśnie przekaz. Nie ulega kwestii, że narciarze jeżdżący poza trasami wywierają wpływ na zwierzęta (stres, dystans ucieczki jest kilkakrotnie większy w porównaniu do kontaktu z pieszym) i pokazanie jedynie kozicy zwiększającej dystans nie oddałoby skali problemu i nie byłoby wystarczająco czytelne. O ile film pokazuje pojedynczego narciarza, to tekst ma wydźwięk generalizujący właśnie - freeride'owców przedstawia jako jednolitą grupę świadomych turystów - a przecież tak nie jest. Film nie jest oceną "środowiska", podobnie jak inny nasz film o niedźwiedziu nie jest oceną wszystkich turystów, a tylko próbą zwrócenia uwagi na przypadki ekstremalne - ku przestrodze. No i chyba nie docenia Pan jury KFG - z naszej praktyki wynika, że tak festiwalowa publiczność, jak i organizatorzy są szczególnie wrażliwi na ewentualne fałszywe sądy o środowisku ludzi gór. A odbiorców każdego filmu należy obdarzyć większym zaufaniem.

Dla chcących poruszać się na nartach na terenie Tatr TOPR przygotował film poradnikowy

Komentarze (45)
Freerider zabójca Kozic. TPN demonizuje narciarzy
Zaloguj się
  • wezyronly

    Oceniono 49 razy 43

    Proponuję zrobić taki sam film z udziałem skuterów! O nie, one nikomu nie szkodzą! I jeżdżą sobie po Babiogórskim PN! Nie tylko zresztą! Pięć atakowało w niedzielę szczyt Pilska z różnych stron. Nikomu wszak nie szkodzą...

  • szpak.nie

    Oceniono 66 razy 26

    Chodzi w tym filmie o takie wycieczki jaką tutaj ktoś udokumentował - całkowity zakaz wstępu, ale włazimy, no bo "znikoma szkodliwość"?
    3000.blox.pl/2009/09/Grania-od-Wrot-Chalubinskiego-po-Miedziane.html
    Jakby szkodliwość była znikoma to by tam były szlaki, nie ma szlaków, nie właźcie.

  • pawel2571

    Oceniono 34 razy 24

    Faktem jest, że poza wyznaczoną trasą w parku narodowym się nie jeździ ani nawet nie chodzi i chyba na to chce autor filmu zwrócić uwagę. A artykuł napisany jakby pan redaktor lubił freeride i przekaz filmu potraktował jako osobisty "liść" w twarz.

  • pryszcze.duszy

    Oceniono 42 razy 24

    To jak z filmami przekonującymi, że warto przestrzegać przepisów drogowych - do polskich zakutych łbów ten przekaz nie dotrze.

  • krak111

    Oceniono 30 razy 18

    Panie redaktorze, pomyśl pan, zanim coś napiszesz bo albo wykazujesz się pan ignorancją, albo ... jeszcze gorzej.

  • stenrw

    Oceniono 28 razy 16

    ...w okolicy Doliny Świńskiej
    O... Tatry się rozbudowały?
    Wiedza autora tego tekstu jest porażająca.

  • jezdziec_apokalipsy

    Oceniono 19 razy 5

    Ale co autor właściwie krytykuje? Niską liczbę wyświetleń na youtubie, to że film został nagrodzony, czy że stara się piętnować łamanie przepisów? A może o to, że "pracownicy TPN, (...) sami w zimie poruszają się po Parku na nartach. Nierzadko poza wyznaczonymi trasami, w poszukiwaniu narciarzy łamiących prawo..."?
    A, już wiem. Chodzi o to, że płacimy za to z naszych podatków. No płacimy. Gdyby nie ludzie nie włazili tam gdzie im nie wolno, to nie było by tematu ani wydatków.

  • vorpal_saber

    Oceniono 18 razy 4

    Filmik zabawny, dobrze wykonany, edukacyjny.

    Freeriding w parku narodowym? Jeżeli to łamanie prawa, to o czym mówimy? `O uczuciach ludzi którzy nagminnie robią coś co jest nielegalne? :) Jeżdżą i straszą zwierzęta? A jak komuś coś się stanie, to z czyjej kieszeni płacimy za helikopter i ratunek, co?

    Wyznaczone trasy są wyznaczone nie bez powodu. Park Narodowy jest jako ochrona zwierząt, a nie prywatne ranczo freeriderów.

    W ogóle, to co za fajny termin - "freerider". Jak ktoś ściąga nielegalne programy, to jest "piratem", ale jak nielegalnie lezie na teren na który nie ma wstępu to jest "freeriderem". To złodzieja od jutra nazwijmy "freetaker" ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX