Samolotem na narty

Franek Przeradzki
19.11.2012 13:26
A A A
Austriackie Alpy  z okna samolotu

Austriackie Alpy z okna samolotu (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Od kiedy linie lotnicze wprowadziły regularne loty w okolice najlepszych zimowych kurortów zmiana samochodu na samolot nabrało dużo większego sensu. Szybkość, wygoda i widok gór z powietrza wypierają kanapki w sreberku, bóle pleców i marudzenie pasażerów po 15 godzinnej podróży autem.

Wraz ze wzrostem komfortu i szybkości podróży samochodem, wzrosły też ceny paliwa, winiet, posiłków. To, co zginęło po gdzieś drodze, to odrobina magii zza okna, zasłoniętej coraz częściej przez dźwiękoszczelne ekrany, która do niedawna rekompensowała kilkanaście godzin spędzonych w samochodzie.

Masz inne zdanie? Podyskutuj o tym na Facebooku Na narty.sport.pl.

Dokąd lecieć?

Intuicyjnym kierunkiem narciarskiej wyprawy lotniczej wydają się być kraje alpejskie, ale są wyjątki. Z wielu miejsc Polski dotarcie samochodem w Tatry to wielogodzinna i niezbyt komfortowa ekspedycja. Choć Zakopane nie „dorobiło się” własnego lotniska, to duży międzynarodowy port znajduje się tuż za górami. Słowacki Poprad jest przede wszystkim bramą to ośrodków zimowych naszych południowych sąsiadów, ale zaledwie 65 kilometrów dzieli go od takich polskich miejscowości jak Białka Tatrzańska czy Zakopane. Komunikacja busami przez Łysą Polanę działa w sezonie bardzo sprawnie, także połączenie lotu i półtoragodzinnego transferu może być alternatywą dla Zakopianki.

Jeśli chodzi o lot do krajów alpejskich, warto zwrócić uwagę na zimową ofertę linii lotniczych. Eurolot oferuje połączenia polskich miast z Salzburgiem (Gdańsk i Warszawa), Weroną (Kraków i Poznań) i Zurychem (Kraków). Lot ma bezpośrednie połączenia z Polski do Wiednia, Mediolanu, Zurychu i Genewy (z Warszawy) oraz Monachium (z Krakowa). Wizzair oferuje natomiast  loty do Mediolanu i Grenoble. Austrian lata z Warszawy do Wiednia, Salzburga, Innsbrucka i Mediolanu.

Transfer z lotniska

Po decyzji by lecieć dalej, warto zwrócić uwagę właśnie na transfer z lotniska do kurortu narciarskiego, w którym mamy się zatrzymać. Czasem względnie duża odległość od stoków nie jest zbyt dotkliwa z powodu wygodnych połączeń lądowych - autokary, busy, pociągi. Zdarza się też sytuacja odwrotna - lotniska blisko kurortów nie są z nimi dobrze skomunikowane. Myśląc o takich problemach warto jasno stwierdzić: wyjazdy samolotem na narty to duży biznes dla przewoźników. W ich interesie leży wygoda połączenia stacji narciarskiej z lotniskiem, w związku z czym najczęściej taki transfer jest bardzo łatwy do zorganizowania. Poszukiwania warto zacząć od strony linii lotniczych, które często kooperują z przewoźnikami naziemnymi. Jeśli to nie okaże się pomocne możemy zwrócić się bezpośrednio do hotelu. Polacy są już w Alpach stałymi gośćmi i wiele hoteli oraz biur informacji turystycznych zatrudnia ludzi mówiących po Polsku oraz prowadzi polskojęzyczne wersje swoich stron internetowych. Odrobina poszukiwań w sieci powinna skutecznie rozwiązać ten problem.

Płatności za granica i przez internet

Rezerwacja takiego transferu (podobnie jak noclegu i wielu innych rzeczy) zazwyczaj łączy się z koniecznością płatności przez internet. Na takie okazje warto mieć konto walutowe w Euro i wydaną do niego kartę. Choć najczęściej są one debetowe, a nie kredytowe, mają wypukłe cyfry. Jest to równoważne z tym, że można nimi płacić przez internet. Wydanie takiej karty w rodzimych bankach jest bardzo proste i szybkie. Wymiana pieniędzy w kantorze (co raz popularniejsze internetowe) i wpłata ich na własne konto przed wyjazdem to sprawdzony sposób kontroli zagranicznych wydatków w podróży.

Pakowanie bagażu

Podróż samolotem łączy się z ograniczeniami wagi i rozmiaru bagażu. Co więc wziąć ze sobą, a co kupić lub wypożyczyć na miejscu. Zanim zdecydujemy się na okrajanie bagażu, warto sprawdzić ograniczenia wagowe linii lotniczych. Jedne są bardziej restrykcyjne inne mniej. Są różne limit bagażu rejestrowanego i podręcznego, a idea, że ogólnie jest podobnie potrafi zwieść na kosztowne manowce. W kontekście zimy szczególnie zniechęcający wydaje się przewóz nart - zupełnie niewymiarowych i często dość ciężkich. Linie lotnicze nie traktują ich jednak jak normalnego bagażu tylko osobny, specjalny, którego przewóz, jakkolwiek zazwyczaj płatny dodatkowo, nie rujnuje portfela. Ta reguła może nie zadziałać, jeśli po prostu pojawimy się ze sprzętem w dniu odlotu na lotnisku. Bagaż specjalny należy zgłosić wcześniej, z reguł? już przy kupnie biletu. Alternatywą dla ciąganie ze sobą nart przez pół kontynentu jest wypożyczenie ich na miejscu. O plusach i minusach takiego rozwiązania piszemy w osobnym artykule.

Wyjazd na narty samolotem przestaje być ekskluzywnym rozwiązaniem dla najbogatszych, a staje się optymalny i wygodny dla większej rzeszy amatorów białego szaleństwa. Dwie godziny lotu wystarczą, by znaleźć się w zupełnie innym klimacie. Bez obolałych pleców i dzieci pytających, czy jeszcze daleko. Ponadto, wyjazd na narty w Alpy nie musi już wiązać się z tygodniowym urlopem. Weekendowy wypad na słoneczne stoki Dolomitów, naturalna opalenizna w grudniu i romantyczna kolacja w Weronie... Czemu nie?

tekst: Franek Przeradzki

Jadnak samochód? Przeczytaj co powinieneś wiedzieć, przed wyjazdem w góry.

Komentarze (10)
Zaloguj się
  • Gość: seabass

    Oceniono 7 razy 3

    nic nie zastąpi kanapek w sreberku i widoków zza okna samochodu :] te w samolotach są za małe, a dostęp do nich ma 1/3 pasażerów....

  • Gość: piter

    0

    samolotem z pewnością nie jest taniej, zwłaszcza gdy się jedzie z rodziną
    nie jest to też tylko 2 godziny lotu - od domu do miejsca docelowego w przypadku francuskich Alp (1800+ km od Wawy) jest to ok. 9-10 godzin (dojazd na lotnisko, czas oczekiwania na lotnisku, przelot, czas oczekiwania na bagaż, transport autokarem)
    nie mniej jest to jednak nadal znacząco krócej (samochodem zależnie od pogody 16-20h), bezpieczniej i znacznie wygodniej

  • Gość: jaca

    Oceniono 2 razy 0

    samolotem na ferie??A czy autor wie ile dzis kosztuje paliwo lotnicze???Nie kazdego dzis stac by tankowac wlasny samolot......wiec samoloty zostawiamy w przydomowych garazach i wsiadamy w pociag.Na pewno taniej i okna wieksze:D

  • Gość: Podpisz się

    Oceniono 2 razy 0

    Nic nie zastapi nocnego pociagu do Zakopanego. Wsiadasz o 11 wieczorem, kładziesz się spać, o 7mej rano jesteś w Zakopanem - wypoczęty.
    Koszt mniejszy niż sto złotych. (Chyba, że trafi się na firmową imprezę integracyjną w wagonie sypialnym, to wypocząć się nie da - raz mi się zdarzyło)

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 1 raz -1

    Bzdura.
    Samochodem z Warszawy w okolice Zakopanego nigdy nie jechałem dłużej niż pięć godzin. Samolotem nie da się w tym czasie (dojazd na lotnisko, odprawa, czas lotu i to samo juz na miejscu) Inna sprawa jest taka że do samochodu weźmiemy nieco więcej niz do samolotu. A jak jeszcze jedziemy w 4/5 osób to nawet nie ma co porównywać. Do tego dochodzi własny środek transportu na miejscu.

  • Gość: jck12

    Oceniono 1 raz -1

    Czasem taniej czasem nie, zależy ile osób jedzie samochodem. Lotniska też nie są przy stokach i trzeba za transport zapłacić. Samochód do dyspozycji na miejscu dla wielu jest bardzo ważny.

  • Gość: krm

    Oceniono 5 razy -3

    pytanie powinno chyba brzmieć: za co?
    jeśli to prawda co się twierdzi na forach to 90% Polaków nie stać na taki luksus jak podróże

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX