Sport.pl

Gdzie na narty na Wielkanoc?

Nie zdążyłeś zimą wyjechać na narty, a może tak bardzo ci się spodobało, że staniesz na głowie, by poszaleć w tym roku raz jeszcze? Mamy dobre wieści: nigdy nie jest za późno, a Wielkanoc już tuż tuż, co pozwoli Ci zaoszczędzić kilka dni urlopu. Gdzie warto pojechać?

W tym roku zima była dziwna. Na początku pogoda, która niewiele wspólnego miała z zimą, spędzała sen z oczu wszystkim narciarzom. W styczniu raptem zasypał nas śnieg i jeździć można było już praktycznie wszędzie. Z dnia na dzień robi się jednak coraz cieplej i jeśli chcemy poszaleć na nartach i na desce trzeba usiąść i zrobić research, żeby mieć pewność, że tam, gdzie pojedziemy, będą dobre warunki.

Aby ułatwić to zadanie, spotkaliśmy się z Łukaszem Neską z portalu eKY.pl i poprosiliśmy o szczegółowe informacje.
-        W tym roku zima nie była wyjątkowo mroźna i śnieżna więc ciężko przewidzieć jakie warunki narciarskie będą panowały na początku kwietnia. Dlatego najlepiej wybrać się na jeden z europejskich lodowców, choć nie tylko...

Na jakie miejscowości warto zwrócić uwagę? Oto lista:

- Tux w Austrii

- Marmolada we Włoszech

- Trysilfjellet w Norwegii

- Matterhorn w Szwajcarii



Dlaczego akurat te? Łukasz Neska mówi, że jest wiele powodów:

- Każde z tych miejsc - poza doskonałymi warunkami narciarskimi - oferuje turystom również malownicze widoki. W rekomendowanych przeze mnie kurortach dużą wagę przykłada się do tego, by zachować jak najwięcej z ich pierwotnego piękna. Przykładowo osoby, które pojadą szusować na Matterhornie najpewniej zatrzymają się w miejscowości Zermatt, która zabezpieczana jest do tego stopnia, że zakazano w niej nawet ruchu samochodowego, by nad kurortem nie unosiły się spaliny z silników.

Jednak na lodowiec nie wybieramy się po to, by podziwiać widoki, a po to, by mieć świetnie przygotowane stoki. Czego możemy oczekiwać od wskazanych kierunków?

-        Sam śnieg nie gwarantuje dobrych warunków narciarskich. Ważne jest również dobre przygotowanie tras, ich długość, a także stopnie trudności  i infrastruktura. Polecane przeze mnie miejsca gwarantują narciarzom - niezależnie od ich wymagań i umiejętności - spełnienie wszystkich ich oczekiwań - mówi Łukasz Neska.

A oto bardziej szczegółowe informacje:


Tux położony jest niecałe 100 km na wschód od Insbrucka. Tutejsze szlaki przygotowane są zarówno dla amatorów jak i dla profesjonalistów. Na terenie lodowca dostępnych jest od 86 do 225 km tras o różnym poziomie trudności. Ci, którzy maja lepszą kondycję powinni przejechać tzw. „Rundę po lodowcu” - najdłuższy zjazd liczący 12 km, który pozwala pokonać 1 750 m różnicy wysokości. Dostępna jest tu również trasa 20 kilometrowa do trasa biegu płaskiego na wysokości 1500 m -odcinek biegowy Vorderlandersbach - Juns - Madseit.

Tereny zjazdowe sięgają aż do wysokości 3250 m n.p.m., co zapewnia całoroczną gwarancję śniegu. W regionie czynnych jest 21 wyciągów i kolejek. Na lodowcu są też snowpark i funpark z 100 metrowym halfpipe'm.

Okolica ta jest spokojna i osoby nastawione nocne wyjścia i imprezy mogą być zawiedzione. Po intensywnym dni na stoku narciarze spotykają się tzw. Skihütte, czyli karczmach-schroniskach.


Włoska Marmolada nazywana jest często „królową Dolomitów”. Trasy na lodowcu czynne są cały rok, choć ścisły sezon trwa od grudnia do kwietnia. Narciarze mogą skorzystać z 52 km szlaków (27 km niebieskich, 15 km czerwonych, 10 km czarnych), do ich dyspozycji jest też 29 wyciągów i kolejek. Trasy położone są na wysokości od 1446 do 3625 m n.p.m. Największym wyzwaniem dla narciarzy jest zjazd Pista Fodoma, liczący 3,3 km długości z różnicą poziomów sięgającą 900 m. Dla tych, którym nie zależy na jeździe wyczynowej, za po mają dobrą kondycję, przewidziana jest trasa Bellunese - najdłuższa w tej okolicy, licząca 12 km długości. Na tych terenach jest też Sellaronda - największa karuzela narciarska w Europie - umożliwiająca przejechanie na nartach 4 najsłynniejszych przełęczy kontynentu w ciągu jednego dnia: Passo Pordoi - Passo Campolongo - Passo Gardena - Passo Sella. Łączna długość tego szlaku to 60 km.

 

Trysil to największy ośrodek narciarski w Norwegii i choć szczyt Trysilfjellet, który nad nim góruje, nie powala swoją wysokością - 1132 m n.p.m. to naprawdę jest tu gdzie jeździć. Na narciarzy czeka 70 kilometrów tras narciarskich (33 kilometry tras niebieskie 18 kilometrów czerwonych i 20 kilometrów czarnych) i około 100 km tras biegowych. Wyciągi wwożą miłośników białego szaleństwa na wysokość 1100 m n.p.m., a maksymalna różnica wysokości wynosi 635 metrów. W Trysil są też trzy trasy przygotowane specjalnie dla dzieci znajdują się przy Turistsenteret, Hoyfjellssenteret i w Skihytta.


Ośrodek Zermatt leży u stóp lodowca Matterhorn, w południowo-zachodniej Szwajcarii. Ta okolica może się pochwalić najdłuższym sezonem zimowym w całych Alpach. Na narciarzy czeka tu ponad 300 km tras zjazdowych (69 km niebieskich, 126 km czerwonych i 61 km czarnych) i 63 wyciągi. Szlaki położone są na wysokości od 1620 do 3900 m n.p.m. W tych okolicach znajduje się też "Matterhorn glacier paradise" czyli największy i najwyżej położony letni terenem narciarski w Europie. Zapaleni snowboardziści również znajdą tu coś dla siebie, w tutejszym Freestyle-Funpark "Gravity Park” trenują nawet olimpijczycy.
Sam Zermatt to archetyp alpejskiego miasteczka. Atrakcji nie zabraknie tu zarówno dla tych bardziej, jak i mniej zapalonych narciarzy. Bogate życie nocne, duża ilość restauracji i sklepów powodują, że jest to jedno z ulubionych miejsc turystów z całej Europy.

 

Wielkanocne promocje

 

Niektóre rejony oferują także specjalne, wielkanocne promocje. Np. tyrolska Zugspitz Arena, gdzie od 10 marca do końca tyrolskiego sezonu narcierze mogą skorzystać z promocyjnej oferty Narty w słońcu” i promocyjnych cen skipassów. Za okazaniem ważnej karty gości turyści dostają w tym okresie zniżkę na skipassy (co najmniej 3-dniowe) w wysokości 25 procent.

 

Na trasach narciarskich o łącznej długości 150 kilometrów każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Ambitni narciarze mogą skorzystać z wymagających nartostrad w Lermoos, podczas gdy rodziny z dziećmi mogą wybrać nasłonecznione stoki w Ehrwald, Berwang/Bichlbach lub Biberwier. Szczególnie praktyczne rozwiązanie to pociąg „Schnee Express", który bezpłatnie transportuje gości pomiędzy granicznymi miejscowościami Garmisch-Partenkirchen w Niemczech i Vils (Reutte) w Austrii, ułatwiając bezproblemowe osiągnięcie wszystkich ośrodków narciarskich tyrolskiego regionu Zugspitz Arena.


Cena kilkudniowego wyjazdu?


- Na cenę wyjazdu składa się kilka elementów: podróż - zakwaterowanie - skipass. I o ile na dwa pierwsze możemy mieć jakiś wpływ - możemy znaleźć promocyjny lot lub wybrać hotel o niższym standardzie. O tyle ceny skipassów są nam z góry narzucone. Przykładowo za pięciodniowy karnet dla osoby dorosłej w Zermatt kosztuje ok. 1 000 PLN, w austriackim Tux za taki sam karnet zapłacimy ok. 700 PLN, a we Włoszech ok. 800 PLN - mówi Łukasz Neska z eSKY.pl.

W Austrii i we Włoszech będą najmniejsze koszty noclegów - ok. 300 PLN za dobę w pokoju dwuosobowym. W Szwajcarii i Norwegii będzie to co najmniej o 100 PLN drożej.

Jeżeli chodzi o ceny biletów lotniczych to kosztują one od 400 do 600 PLN w dwie strony. Warto zaznaczyć, że są linie lotnicze, które oferują bezpłatny przewóz nart.