Rozgrzewka grupowa na stoku - dobra zabawa, czy starta czasu?

Odpowiedź brzmi - oczywiście, że rozgrzewka to dobra zabawa a oprócz tego obowiązkowy początek dnia zjazdowego. Rozgrzewka to podstawowy element rozpoczynający każdy trening.

Sama regularnie - 5 dni w tygodniu - trenuję na siłowni ze swoim Trenerem - Michałem Ficoniem z Fitness Klubu Platinum, więc dla mnie było to oczywiste. Przed wyjazdem postanowiłam się dobrze przygotować i poprosiłam swojego Trenera by ułożył mi trening, który wzmocni moje mięśnie i ciało przed wyjazdem w góry. Główne ćwiczenia, jakie wykonywaliśmy to:

-przysiady TRX

-skoki na platformę

Przy tych ćwiczeniach pracowały głównie mięśnie kończyn dolnych, czworogłowy uda, dwugłowy, pośladkowy oraz trójgłowy łydki, bezpośrednio oddziałując na stawy biodrowy, kolanowy i skokowy. Co dla narciarzy jest bardzo istotne i warto było o to zadbać przed wyjazdem. Dodatkowo przed wyjazdem w góry ćwiczyliśmy również mięśnie brzucha dla stabilizacji postawy oraz mięśnie obręczy barkowej i grzbietu. Wzmacnialiśmy wymienione grupy mięśni w takich ćwiczeniach jak: ściąganie wyciąg górny, martwy ciąg, zarzut podrzut (tu pracują też nogi) brzuszki na ławce rzymskiej. Po miesiącu takiego treningu byłam przygotowane na narciarskie wojaże.

 

Po tym jak cała moja grupa wjechała na szczyt, zakomunikowałam, że teraz czas na rozgrzewkę - niestety na początku mój pomysł wzbudził ogólne rozbawienie znajomych l po 15 minutach tłumaczenia im jak jest to ważne dla naszego zdrowia przystali na mój pomysł i zaczęła się rozgrzewka. Robiliśmy podstawowe ćwiczenia - tak jak polecił mi mój Trener-

-ręce do przodu trzymają kijki w poprzek i półprzysiady szybkie tempo,

-wymachy ramionami,

-nie robimy krążenia nogami w stawach skokowych i kolanowych, bo to osłabia trzymanie się powierzchni stawowych, następuje niepotrzebne rozluźnienie, sprzyja skręceniom przy upadkach

-rozgrzewka kończyn dolnych zgodna z ruchami anatomicznymi, wyprost i zgięcie, odwodzenie i przywodzenie w bok.

 

Początkowo wiele osób patrzyło na naszą grupę i wzbudzaliśmy ogólne zainteresowanie. Nasza rozgrzewka przerodziła się w świetną zabawę oprawioną mnóstwem śmiechu i opowiadaniem sobie zabawnych historii. Nawet nie zauważyliśmy kiedy dołączali do nas inni narciarze i tak nagle na szycie stoku rozgrzewa się około 30-osobowa grupa ludzi. To był bardzo przyjemny widok! Warto być świadomym, iż jazda na nartach to nie tylko świetna zabawa, piękne widoki, czy grzane wino w knajpie - to wysiłek fizyczny dla naszego organizmu. A my jako świadomi narciarze musimy o nasze zdrowie dbać - rozgrzewka to podstawa - nawet jeśli ćwiczymy w ciężkich butach narciarskich.