Basen po nartach? Tak, ale z głową.

Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Śnieg przywrócił nam nadzieję na udane ferie. Ci, którzy już wyjechali, cieszą się dobrymi warunkami nawet w polskich górach. Ci, którzy dopiero planują wyjazd też mają ciekawe prognozy. Jeśli planujecie spędzić ten czas bardzo aktywnie i wieczorem, po szaleństwach na stoku, zamierzacie wybrać się na basen, upewnijcie się, że robicie to z głową.

Czy można sobie wyobrazić coś przyjemniejszego niż odnowa biologiczna po całym dniu spędzonym na stoku? Plotki w gorącej saunie czy delikatny masaż w ciepłym jacuzzi - to brzmi jak marzenie. Dlatego wielu z nas decyduje się na to, by po szaleństwie na nartach wieczorem wyruszyć na basen. I słusznie, ważne jednak, żebyśmy wiedzieli co i jak należy robić, by sobie pomóc, a nie zaszkodzić.

Sauna nas oczyści

Jeśli lubisz zrelaksować się w saunie i nie masz nadciśnienia ani żadnych innych przeciwwskazań do tego, by z niej korzystać (np. choroby serca), to taki rodzaj odpoczynku będzie idealny po dniu na stoku. Oprócz tego, że na uwieńczenie dnia będziesz mieć okazję, by się rozgrzać, jest szansa, że wypocisz część toksyn, które gromadzą się w Twoim organizmie. Konserwanty, kofeina, nikotyna, chemicznie przetworzone jedzenie, alkohol, sól, cukier - to składniki, które chcąc nie chcąc spożywamy na co dzień. Gdy jesteśmy na stoku, zwykle pozwalamy sobie na nieco więcej. Wzrasta nasze zapotrzebowanie na energię, w związku z czym sięgamy po batony, jemy dania serwowane w barach, wieczorami pijemy alkohol. Dlatego solidna sesja spędzona w saunie okaże się nie tylko pomocna dla naszej skóry, ale nawet dla organizmu. Nikt nie mówi, że w ten sposób od razu się oczyścisz - cudów nie ma, ale to będzie dobry krok do tego, by rano poczuć się jak młody bóg. Oczywiście pod warunkiem, że zaraz po basenie i saunie pójdziesz do łóżka, a nie na dłuższe posiedzenie w barze.

Jacuzzi to świetne rozluźnienie

Nie da się ukryć - po całym dniu na nartach nasze mięśnie są zmęczone i potrzebują regeneracji.

- Najbardziej nie lubię tego momentu, kiedy schodzę ze stoku, zdejmuję narty i muszę je zanieść na parking. Dopiero wtedy odczuwam, jak bardzo dałam sobie w kość. Ledwo daję radę stawiać nogę za nogą, a buty narciarskie wydają się być jeszcze cięższe. Do tego czuję każdy mięsień jeśli chodzi o ramię i przedramię. Najchętniej zostawiłabym narty na stoku i już ich nigdzie ze sobą nie brała - śmieje się Sylwia Kryśkiewicz, zapalona narciarka, która za kilka dni jedzie w góry.

Dlatego pod koniec dnia warto wskoczyć do jacuzzi i zafundować sobie delikatny wodny masaż. To doskonały sposób na to, by po całym dniu rozluźnić napięte mięśnie i dać im szansę na regenerację. W końcu przed Tobą kolejny dzień ciężkiej pracy!

Masaż w nagrodę

Zamiast przepijać pieniądze w barze, wydaj je na coś, za co Twoje ciało będzie Ci wdzięczne nie tylko tego samego wieczoru i przez kilka kolejnych: postaw sobie masaż. W ciągu roku ciężko pracujesz i nie masz czasu na to, by regularnie fundować sobie taką przyjemność? Urlop to świetna okazja do tego, by to zmienić.

- W zeszłym roku wykupiłam sobie masaż. To było jedno z najlepszych doświadczeń z tamtego wyjazdu. Aż wstyd się przyznać, bo pamiętam to tak dobrze, przyćmiło to idealne warunki na stoku i całą jazdę - mówi Sylwia.

Pływaj ostrożnie

Jeśli chcesz pływać, pamiętaj o kilku sprawach.

Po pierwsze:

nie porywaj się na zbyt intensywny trening. Fakt, że akurat wieczorem poczułeś nagły przypływ energii nie oznacza, że teraz możesz wszystko. Pamiętaj o tym, że jutro też jest dzień i czeka Cię kilka intensywnych godzin na stoku. Twój organizm potrzebuje czasu na regenerację.

Po drugie:

Staraj się pływać kraulem lub z deską. Dlaczego? Po to, by chronić stawy.

- Intensywny trening takim stylem jak żabka niekorzystnie odbije się na naszych stawach. Pamiętajmy, że podczas jazdy na nartach kładziemy na nie duży nacisk, dlatego powinniśmy o nie dbać - przypomina trener osobisty Michał Ficoń.

Pamiętaj też, by po basenie oraz saunie dokładnie wysuszyć włosy i ciepło się ubrać. Jeśli tego nie zrobisz możesz się nabawić kłopotów z zatokami, których skutki będziesz odczuwać jeszcze przez wiele lat

Komentarze (15)
Basen po nartach? Tak, ale z głową.
Zaloguj się
  • Gość: AGa

    Oceniono 1 raz 1

    Pani Sylwia to zapalona pseudonarciarka, skoro schodzi ze stoku z ciężkimi nogami. Na narty trzeba przygotować organizm, wtedy schodząc nie czujesz, że przed chwilą nogi ostro pracowały na stoku (to tak z autopsji).

  • slawixo

    0

    Jak ktoś siedzi tylko za biurkiem,to wszystko może dla niego okazać się zabójcze,zwłaszcza gdy uprawia sport od wielkiego dzwonu.Grunt to systematyczność,a nadmiar zdrowia nas nie zabije:aktywnyrelax.blogspot.com

  • qmar

    0

    bla, bla, la...
    czyli.. powiedziało co wiedziało... redktorzysko które widziało kiedyś i narty i basen
    niewiele jest osób, które trenuje i na stoku i potem na basenie

    sposób widzenia nart i basenu bardziej mi przypomina podejście bywalca siłowni który buduje masę...

  • rabbinhood

    0

    ale snowboarderów już to nie obowiązuje, bo kolana mają lepiej zabezpieczone podczas jazdy, za to bardziej na stoku muszą uważać na kręgosłup, który przy pływaniu odpoczywa bez względu na styl. Pani Sylwii można zalecić uprawianie joggingu przez cały rok, wtedy nogi będą lżejsze, a pupa sprężysta.

  • Gość: Maciek

    Oceniono 1 raz -1

    Zawsze tak robię - najpierw 5 godzin na Małe Ciche , potem obiadek i na basenik do Bukowiny

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX