10 lat AZS Winter Cup na polskich stokach

AZS Winter Cup

AZS Winter Cup (fot. Michał Szypliński)

AZS Winter Cup to cykl zawodów organizowanych od dziesięciu lat. Zdobył on sporą rzeszę sympatyków, dla których rywalizacja na trasach narciarskich slalomów jest wpisana w definicję tej wspaniałej dyscypliny. Na Narciarski Akademicki Puchar Polski składa się sześć etapów eliminacyjnych oraz impreza finałowa.

10 - lecie Narciarskiego Akademickiego Pucharu Polski stało się okazją do rozmowy z osobą odpowiedzialną za sukces oraz rozwój całego przedsięwzięcia - Dariuszem Piekutem, wiceprezesem AZS Środowisko Warszawa.

AZS Winter Cup ma już 10 lat, jak zrodził się pomysł organizacji zawodów?

Nie było właściwie żadnej oferty dla studentów jeżdżących na nartach. Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych (bo tak wówczas nazywały się dzisiejsze Akademickie Mistrzostwa Polski) odbywały się raz na dwa lata. Będąc młodym działaczem AZS miałem już za sobą organizację Mistrzostw Polski Szkół, gdzie udało nam się wraz z moimi współpracownikami zmienić charakter imprezy z zawodów skierowanych do trenerów oraz kierowników na rywalizację studentów. Pozwoliło nam to dostrzec wiele nowych aspektów organizacyjnych i postanowiliśmy zrobić coś nowego. Pierwsze zawody miały specyficzny charakter, bo odbywały się równolegle dla narciarzy i snowboardzistów. Miejscem zmagań była Gubałówka i tak już zostało.

Impreza rozrosła się w cykl i jest teraz gości w kilku ośrodkach narciarskich oraz jest stałym punktem programu w kalendarzu zawodników.

Zgadza się - w ciągu tych lat gościliśmy z naszymi zawodami w wielu miejscach. Niestety nie wszędzie mieliśmy wrażenie, że właściciele stoków rozumieją, że narciarstwo to nie tylko zyski z turystów, ale przede wszystkim sport i rywalizacja. Wypracowaliśmy sobie bardzo dobre relacje z trzema ośrodkami, jakimi są: Harenda, Kluszkowce oraz Zawoja. Pomimo upływu lat na szczęście w gronie organizatorów pozostał zapał i radość z pracy przy AZS Winter Cup, a wśród zawodników na pewno chęć rywalizacji oraz spotkań z kolegami i koleżankami na stoku.

Co jeszcze zmieniło się przez te 10 lat?

Po drodze rozstaliśmy się ze snowboardzistami, a impreza jak to już zostało powiedziane z roku na rok zaczęła się rozrastać. Zarówno jeżeli chodzi o liczbę eliminacji, jak i liczbę uczestników. Przez te 10 lat zmieniły się także: narty, styl jazdy, oprawa, nagrody, sponsorzy. Drugi rok z rzędu dzięki współpracy z TAURON Bachleda Ski mamy wyjątkową nagrodę główna w postaci samochodu osobowego, co ma swoje odbicie w poziomie rywalizacji i udziale zawodników i zawodniczek z najwyższej półki. Równie dużą i pozytywną zmianą, która wymagała olbrzymiego nakładu pracy przez kilka lat, jest fakt, iż Akademickie Mistrzostwa Polski odbywają się co roku.

Co jest według Pana największą wartością cyklu?

Wymyśliliśmy sobie kiedyś w AZS hasło: ATMOSFERA, ZABAWA, SPORT. To właśnie idee, które przez 10 lat w przypadku AZS Winter Cup udało nam się zaszczepić pośród studentów startujących w naszych zawodach. Często z góry wiadomo, wśród których osób będzie toczyła się walka o zwycięstwo, ale mnie najbardziej fascynują i zarazem wzruszają pojedynki wśród osób z drugiej, czy trzeciej dziesiątki.

W tegorocznym cyklu przed studentami jeszcze dwie eliminacje. W Zakopanem na Harendzie spotkają się w piątek 8 lutego, a w ośrodku Mosorny Groń w Zawoi rywalizować będą tydzień później (15 lutego). Harenda ugości wszystkich także 1 marca podczas zawodów finałowych oraz dzień później na Pucharze X-lecia AZS Winter Cup. Po finałach Winter Cup rozegrane zostaną Akademickie Mistrzostwa Polski (4-7 marca), w tym roku w formule Szlafen Ampy... Więcej na ten temat na Facebookowym wydarzeniu Szlafen Ampy.

Lubisz to? Polub Na narty.sport.pl na Facebooku