Michela Azzola zwycięża w Zakopanem. Zatłoczone podium pod Harendą

Zatłoczone podium Pucharu Europy FIS w Zakopanem. Harenda 2013

Zatłoczone podium Pucharu Europy FIS w Zakopanem. Harenda 2013 (fot. Franek Przeradzki)

Zakończyły się zawody Pucharu Europy FIS w slalomie kobiet rozgrywane na stoku Harenda. Najszybsza w dwóch przejazdach była reprezentantka Włoch Michela Azzola, drugie miejsce zajęła Mona Loeseth z Norwegii, a trzecie aż trzy zawodniczki ex aequo - Veronika Staber z Niemiec, Magdalena Fjaellstroem ze Szwecji i Sarah Pardeller z Włoch.

Mimo trudnych warunków panujących od kilku dni w Zakopanem organizatorom z Tatrzańskiego Związku Narciarskiego udało się przygotować trasę na drugi dzień Pucharu Europy FIS w slalomie kobiet na Harendzie (przy użyciu, między innymi, dwóch ton soli!). Pierwszego dnia zawody nie odbyły się paradoksalnie nie z powodu odwilży, a niespodziewanego mrozu w nocy. Na stoku utworzyła się cienka lodowa skorupa, stanowiąca zagrożenie, zwłaszcza dla zawodniczek startujących z dalszymi numerami startowymi.

W piątek (1.02) kilkadziesiąt zawodniczek z całego świata stanęło na starcie najważniejszych międzynarodowych zawodów w narciarstwie alpejskim rozgrywanych w Polsce. W pierwszym przejeździe najlepszy czas (55.87 s) uzyskała reprezentantka Szwecji Charlotta Saefvenberg. Druga była aktualna liderka Pucharu Europy w slalomie Petra Vlhova ze Słowacji. Trzecie miejsce zajęła Mona Loeseth z Norwegii.

W drugim przejeździe trasa sprawiała zawodniczkom nieco więcej trudności, dodatkowo pierwsza 30. startowała w odwrotnej kolejności do miejsc zajmowanych po pierwszym przejeździe, naturalnie doszło więc do przetasowań.

Najszybsza w dwóch przejazdach okazała się być Michela Azzola, która wskoczyła na najwyższe miejsce na podium z 10. pozycji (pierwszy przejazd - 57.43 s, drugi przejazd - 52.53 s)!

„Jestem bardzo szczęśliwa. Po pierwszym przejeździe zajmowałam dosyć odległą pozycję, ale udało się pojechać szybko i wygrać. Warunki były trudne, ale organizatorzy bardzo dobrze przygotowali stok.” - powiedziała na mecie zwyciężczyni. Krótki wywiad z Michelą Azzolą można przeczytać w naszym serwisie.

Swój wynik poprawiła także Norweżka Mona Loeseth, która zakończyła zawody na drugiej pozycji (pierwszy przejazd - 56.30, drugi przejazd - 53.82). Ona także nie kryła zadowolenia - „To mój najlepszy wynik w Pucharze Europy. W tym roku dopiero drugi raz staję na podium, dlatego z pewnością mile będę wspominać Zakopane. Dla mnie pierwszy przejazd był łatwy bo startowałam jako 4. W drugim jechałam jako 28. i tutaj walka toczyła się do samego dołu!”

Na trzecim miejscu zakończyły zawody ex aequo Veronika Staber z Niemiec, Magdalena Fjaellstroem ze Szwecji i Sarah Pardeller z Włoch (łączny czas dwóch przejazdów - 1.50.15).

Słabe wyniki reprezentantek Polski

W zawodach wystartowało sześć Polek: Aleksandra Kluś (44), Sabina Majerczyk (56), Anna Berezik (57), Maryna Gąsienica-Daniel (58), Katarzyna Wąsek (59) oraz Magdalena Kłusak(60).

Pierwszy przejazd ukończyła jedynie Magdalena Kłusak. Inne reprezentantki naszego kraju wypadły. Trzeba jednak zaznaczyć, że startując z najdalszymi numerami startowymi, nie miały łatwego zadania. Na trasie robiły się już nieregularne dziury, z którymi nie poradziło sobie bardzo wiele zawodniczek. Ostatecznie sklasyfikowano 34 z 60 startujących.

puchar europy, harenda, zakopane, magda kłusakfot. Franek Przeradzki

"W pierwszym przejeździe było mi bardzo ciężko. Startowałam z ostatnim, 60. numerem startowym. Na trasie w jedym momencie prawie wypadłam, ale udało się pozbierać. Ostatecznie skończyłam na ostatnim miejscu, ale jestem zadowolona. To mój pierwszy start w Pucharze Europy, 34 miejsce nie jest żadną tragedią. 26 zawodniczek nie ukończyło zawodów! Poza tym, w drugim przejeździe straciłam mniej do liderki i ogólnie poszedł mi lepiej. Liczy się nowe doświadczenie."

„Staramy się wracać do Polski co dwa lata. Organizatorzy za każdym razem doskonale się spisują i nawet w tym roku, kiedy nie mieliśmy szczęścia do pogody, udało się możłiwie najlepiej przygotować trasę. Oczywiście planujemy powrót do Zakopanego za dwa lata.” - zapowiada Janez Flere, koordynator Pucharu Europy FIS w slalomie kobiet. Po zawodach wiele teamów ruszyło prosta do Schladming w Ski amade, gdzie już w poniedziałek (4.02) rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim.

Na narty.sport.pl na Facebooku