Sport.pl

Włoskie free ski, czyli jazda za darmo

Przez pierwszy i ostatni tydzień sezonu na włoskich stokach można jeździć za darmo. Wystarczy zapłacić za hotel, karnet dostaniemy w prezencie.

- Co my byśmy zrobili bez Polaków... Gdyby nie wy, byłoby tu teraz pusto! - cieszą się Włosi, gdy co roku na początku grudnia Polacy tłumnie odwiedzają tamtejsze stoki. Że polscy narciarze są tam wtedy dźwignią handlu, widać choćby po polskich opisach w menu niektórych restauracji i znajomych dźwiękach płynących z głośników na stokach. Włosi zaczynają przyjeżdżać na narty dużo później, a Austriacy mają pod dostatkiem lodowców, gdzie szusować zaczynają dużo wcześniej. Polaków natomiast włoska oferta kusi. I nic dziwnego. W pierwszy i ostatni tydzień sezonu można zaoszczędzić na wyjeździe w Dolomity ok. 230 euro (tyle mniej więcej kosztuje 6-dniowy skipass w szczycie sezonu).

Jak to działa?

Żeby otrzymać darmowy skipass, wystarczy zarezerwować tygodniowy pobyt w którymś z włoskich hoteli (te również na początku i na końcu sezonu są tańsze). Po zameldowaniu, w recepcji dostaniemy kartkę, którą w kasie wyciągu wymieniamy na karnet. Dwa leżące obok siebie popularne włoskie stacje - Val di Sole i Passo Tonale w tym sezonie proponują freeski w terminach: 11-19 grudnia i 26 marca-10 kwietnia. Na ich stronach internetowych (www.valdisole.net , www.passotonale.it ) można znaleźć namiary na hotele (z cennikami). W Dolinie Słońca najpopularniejsze kurorty to Madonna di Campiglio i Folgarida. Tam mieszczą się główne stacje wyciągów regionu Skirama Dolomiti Adamello-Brenta. Na narciarzy czeka tam ok.200 km tras. Wszystkie są połączone ze sobą - z Madonny do Folgaridy bez problemu dostaniemy się na nartach. Noclegu warto jednak poszukać w mniejszych miasteczkach, oddalonych stamtąd o kilka kilometrów - np. Dimaro, Mezzana czy Peio. Trzygwiazdkowy hotel można tam znaleźć bez problemu za ok. 200 euro/osobę, a na stok dowożą co pół godziny bezpłatne busy.

Podobnie jest w Tonale. Połączone stacje Temu, Ponte di Legno i Passo Tonale to ponad 100 km tras, a jeśli w niższych partiach jest za ciepło na jazdę, można uciec na lodowiec Presena (3069 m n.p.m.) - tam śnieg trzyma się nawet w lecie. Tu również, zamiast szukać hotelu w zatłoczonym centrum Passo Tonale, lepiej wybrać coś mniejszego - polecamy np. Temu. Do Passo Tonale (przez Ponte di Legno) dojechać można na nartach.
W położonym wyżej Livigno (1816 m n.p.m.) free ski zaczyna się jeszcze wcześniej i trwa dłużej. W tym sezonie, od 27 listopada do 24 grudnia i od 26 marca do 1 maja. Ten ośrodek składa się z trzech części: Carosello, Costaccia i Mottolino - łącznie ok. 115 km tras i znakomite warunki śniegowe. Nazywany więc bywa ''małym włoskim Tybetem''. Jest to też najbardziej nasłonecznione miejsce w Alpach. Tu również wystarczy zarezerwować minimum 4 noce w hotelu lub 7 w apartamencie. Szczegóły oferty i namiary na hotele: www.livigno.eu .