Nowy dyrektor TPN - co nowego dla narciarzy? [WYWIAD]

Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego

Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego (źródło: tpn.pl)

Po 12 latach rządów Pawła Skawińskiego Tatrzański Park Narodowy zmienia kierownictwo. Minister, dziękując ustępującemu dyrektorowi, przekazał mu Złoty Medal, nadany przez prezydenta za Długoletnią Służbę. W Parku nastały czasy nowego "króla". O Słowakach w polskich Tatrach, sztucznym naśnieżaniu i jeździe poza wyznaczonymi trasami rozmawiamy z Szymonem Ziobrowskim, następcą Skawińskiego na stanowisku dyrektora TPN.

Franek Przeradzki: -W ostatnich latach w TPN udostępniono szlaki dla ruchu skiturowego. Czy ma Pan jakieś dalsze plany w tym kierunku? Czy możemy liczyć na więcej przestrzeni do zjazdów?

Szymon Ziobrowski: -Wszystkie te sprawy rozstrzygnie opracowywany właśnie plan ochrony. Jest to dokument, który wskaże m.in obszary udostępniane do celów turystycznych, rekreacyjnych i sportowych oraz określi sposoby udostępniania. Najprawdopodobniej w połowie tego roku zostanie poddany konsultacjom społecznym. Zachęcam więc do śledzenia naszej strony internetowej (tpn.pl) i zgłoszenia wszelkich uwag do tego dokumentu.

Rejon Kasprowego, z naturalnych powodów najbardziej interesujący dla narciarzy, był tej zimy dość często pojawiającym się tematem w mediach. Jaki jest Pana stosunek do ewentualnych narciarskich inwestycji?

- O inwestycjach na Kasprowym mówi się wiele. Wiem, że PKL przymierzają się do różnych inwestycji w tym miejscu, ale przed nimi jeszcze daleka droga. Pamiętajmy, że TPN to nie tylko park narodowy, ale także obszar Natura 2000. Dlatego też podlega bardzo rygorystycznym regułom dotyczącym prowadzenia tam inwestycji. O tym, które z zamierzeń PKL będzie mogło być zrealizowane, zadecyduje przede wszystkim ocena oddziaływania tego przedsięwzięcia na środowisko. Sporo do powiedzenia w tej sprawie będzie miał tez Minister Środowiska.

Jak sądzę Minister Środowiska w takiej sprawie będzie zasięgał porady, a w tej kwestii trudno o bardziej kompetentną osobą niż dyrektor TPN, czyli Pan. Jaki jest Pana osobisty stosunek do narciarstwa w rejonie Kasprowego Wierchu? Czy chciałby Pan widzieć tam więcej wyciągów, tras skiturowych i przestrzeni freerideowych czy wręcz przeciwnie?

- Sporo jeżdżę na nartach i bardzo lubią tę formę aktywności. Wiem też jak małe są Tatry i ile "nowego" mogą pomieścić. Uwielbiam chodzić po szlakach i cieszyć się widokiem nietkniętej przyrody. Sądzę, że moje zdanie podziela wielu fanów Tatr. Chciałbym żeby ten wypracowany przez lata kompromis został utrzymany i uważam, że nie ma miejsca na kolejne inwestycje tego typu. Narciarze skiturowi maja do dyspozycji prawie 270 km szlaków. To naprawdę sporo. Co do feerideu to sądzę, że jeśli chodzi o TPN to spokojnie można zapomnieć o tym, że sport ten może się u nas rozwijać. Po prostu za mało mamy tych naszych gór. Zdecydowanie najmniej kontrowersji budzi modernizacja kolei krzesełkowej na Goryczkowej. Ten wyciąg miał prawo się zestarzeć od 1969 r.

Czy TPN dopuszcza zwiększenie przepustowości tego wyciągu przy okazji modernizacji? Czy są już znane jakieś konkretne warunki brzegowe, np. maksymalnie 2000 osób na godzinę (obecnie 760)?

- Nie znam konkretnych rozwiązań technicznych, ale  sądzę, że PKL będą starały się o zwiększenie przepustowości. Trudno jednak teraz odpowiedzieć konkretnie na te pytania. Wiele na stawianych dzisiaj pytań znajdzie swoje odpowiedzi w ramach procedury oceny oddziaływania tego przedsięwzięcia na środowisko.

Można się spodziewać, że za kilka lat fundusz Mid Europa sprzeda swoje udziały w Polskich Kolejach Górskich. Wtedy prawdopodobnie inwestycją znowu zainteresują się Słowacy z Tatra Mountain Resorts. To firma znana z agresywnego forsowania swoich projektów. Jak zaopatruje się Pan na ich ewentualne przejęcie PKG?

- Fundusz Mid Europa może robić z udziałami w PKG, co chce i nie kryje tego, że zamierza po pewnym czasie je sprzedać. Nie wiem, na ile TMR jest faktycznie agresywny, a na ile realizuje to, na co zezwala słowackie prawo. Myślę, że papierkiem lakmusowym będzie to, co firma zrobi w Szczyrku. Osobiście nie boję się tej "agresji". Jak już wspomniałem, w TPN obowiązuje bardzo ostry reżim prawny dotyczący inwestycji. Cały Park (inaczej niż na Słowacji) objęty jest siecią Natura 2000, więc w skrajnych przypadkach zawsze możemy liczyć na interwencję Komisji Europejskiej. Warto też pamiętać, że Słowacy mają zdecydowanie więcej gór (nie tylko Tatr) niż my - mogą sobie więc pozwolić na znacznie więcej. Tatry to jedyne w Polsce góry typu alpejskiego i musimy o nie dbać. Mam więc nadzieję, że w przypadku, gdyby miało dojść do "nacisków", ci, którzy Tatry kochają, powiedzą głośno NIE.

Z Szymonem Ziobrowskim, rozmawiał Franek Przeradzki

"Szymon Ziobrowski, absolwent Wydziału Geodezji Górniczej i Inżynierii Środowiska AGH o specjalności ochrona środowiska w planowaniu i zarządzaniu oraz Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył kurs skałkowy i taternicki; przewodnik tatrzański III klasy.

W Tatrzańskim Parku Narodowym pracuje od prawie 13 lat. Przeszedł przez poszczególne stopnie kariery; stanowisko kierownicze objął w 2005 r., a trzy lata później dyrektor Paweł Skawiński powierzył mu, uznawany za najtrudniejszy obszar działalności Parku, tj. sprawy związane z udostępnianiem dla ruchu turystycznego.

Za swoje największe dotychczasowe osiągnięcia uważa rozwój wolontariatu (w 2013 r. 402 wolontariuszy), rewitalizację zespołu dworsko-parkowego w Kuźnicach, edukację osób profesjonalnie działających w górach, czyli rozwój programu Akademia Tatry, wdrożenie nowoczesnego monitoringu ruchu turystycznego czy pozyskanie środków na remont szlaków w rejonie Czerwonych Wierchów. " [źródło: tpn.pl]

Utworzony w 1954 roku Tatrzański Park Narodowy jest jednym z 23 parków narodowych w Polsce. Powierzchnia TPN wynosi ponad 21 tys. hektarów. Rocznie w Tatry przyjeżdża 3 mln turystów. Najchętniej odwiedzają oni Morskie Oko, Giewont, Kasprowy Wierch oraz doliny reglowe: Kościeliską, Chochołowską i Strążyską.