Sport.pl

Zakopane, którego nie ma. Zimowa stolica Polski nie odkryła jeszcze XXI wieku

Wyobraźmy sobie Zakopane na miarę naszych możliwości - piękne, czyste i sprawnie działającą. Bez reklam schabu za 9,99, blachodachówki, wulkanizacji czy night clubów. Z jednolitą, przemyślaną zabudową, skibusami i skipassem. Redaktora nanarty.sport.pl ponosi wyobraźnia - jak wyglądałoby weekend w Zakopanem marzeń?

Weekend wyjęty z wyobraźni - jak Podhale mogłoby działać

Styczniowy poranek w Krakowie. Wsiadam w szybki, czysty pociąg z przedziałem bagażowym na narty. Półtorej godziny w podróży, jajecznica w WARSie i jestem na białym (ale gdzie trzeba odśnieżonym) dworcu w Zakopanem. Idę do informacji turystycznej, pytam, gdzie za 50-70 zł mogę spędzić noc. Pani lub Pan sprawdza dostępność w systemie rezerwacji i przedstawia mi wybrane propozycję w katalogu. Przeglądam, wybieram, rezerwuję. W tym samym miejscu odbieram też dwudniowy skipass „Zakopane i Podhale” (kupiłem go jadąc pociągiem, przez internet). Wszystko zajmuje 15 minut, z czego 10 czekałem na krześle aż wyskoczy mój numerek.

Ze skipassem wsiadam na przystanku pod dworcem w skibusa, linia niebieska. Dojeżdżam do apartamentu, zostawiam rzeczy i ruszam na narty. Pogoda na górze nie zachęca do wyjazdu na Kasprowy, zaczynam od Nosala. W mieście mały ruch, jeżdżą głównie elektryczne skibusy. Turyści, którzy przyjechali tu samochodem, parkują pod domem i na tydzień o nim zapominają. Różne linie wożą narciarzy ze skipassami po całej okolicy - nie tylko po Zakopanem, ale też do Witowa, Białki, Bukowiny, Gliczarowa. Kto nie jeździ na nartach, dostaje (wykupując spanie w apartamentach) Podhalańską Kartę Turysty - również uprawnia do korzystania z komunikacji publicznej.

Choć skipass nie był tani (300 złotych), to jest to koniec wydatków związanych z nartami na ten weekend. Przejazdy, parkingi, wyciągi, toalety, mapki tras i busów. Wszystko jest w cenie. Do tego zniżki w kinach, muzeum, wejście do term (w Zakopanem, Szaflarach lub Białce). Dzięki jednemu skipassowi jeżdżę tam, gdzie jest mniejszy tłok. Czas oczekiwania na wjazd wyciągami mogę sprawdzać na bieżąco w aplikacji na telefon. Dzięki przejrzystemu systemowi informacji i mapek nie muszę nawet mówić po polsku. Kilka razy widziałem, ile determinacji wymaga od obcokrajowca przejechanie busem z Zakopanego do Białki i z powrotem. Nie chciałbym być na jego miejscu.

Pół dnia na Nosalu. Działa jazda na samą górę, z szybkim i wygodnym, dwuosobowym krzesłem. W telefonie sprawdzam kamery internetowe pod kolejką w Kuźnicach - wygląda dobrze. Skibus (kolor żółty) i po chwili jestem przy dolnej stacji. Pół godziny później i 936 metrów wyżej, podziwiam piękne widoki z górnej stacji kolei linowej (1959 m.n.p.m.) na Kasprowym Wierchu. Jak w Alpach.

zakopane, kasprowy wierchfot. Franek Przeradzki

Działa Gąsienicowa i Goryczkowa (nowy, czteroosobowy wyciąg z kopułami chroniącymi od wiatru). Sztucznego naśnieżania niestety nie ma, inwestycja czerpania wody z odległego, wydatnego ujęcia jest w toku, na razie na szczęście wystarczy łaskawa w tym sezonie zima. 5 zjazdów tu, 3 tam i zjeżdżam nartostradą do dołu. Skibuss do domu, potem spacer po mieście.

Co widzę? Tradycyjne domy w jednolitym stylu, ładnie oświetloną Równień Krupową, sklepy, restauracje ze smacznym jedzeniem, lodowisko. Wszystko z majestatycznymi Tatrami w tle. Zdecydowanie ważniejsze jest jednak to, czego nie widzę.

Nie ma nachalnych reklam blachodachówki, wulkanizacji, night clubów, wyciągów, apartamentów na sprzedaż, szynki z supermarketu. Jestem w górskim kurorcie zachodniego kraju, a nie na targu w Bombaju. Jeśli potrzebuję miejsca do spania, sprawdzam w informacji turystycznej. Gdybym wymyślił kupno apartamentu w Zakopanem, poszukałbym go w internecie. Z pewnością prędzej kupię cokolwiek w miejscu estetycznym, a nie wypełnionym banerami, zachęcającymi mnie do takiej właśnie inwestycji.

W niedzielę wstaję wcześnie rano, sprawdzam pogodę i warunki. Na południe! Pakuję się, zostawiam rzeczy w dworcowej przechowalni bagażu. Wsiadam w TatryTransfer i po półtorej godziny jestem na nartach na Słowacji, w Tatrzańskiej Łomnicy. Ten sam autokar jeździ dalej, na lotnisko w Popradzie. Przy wykupieniu karnetów kilkudniowych, jeden dzień na Słowacji jest w cenie. Na tej samej zasadzie Słowacy mogą odwiedzać Podhale. W końcu u nas śnieg utrzymuje się dłużej, to my mamy północne stoki. Dzień jazdy, smażony ser, Zlatý Bažant, powrót TatryTransferem. Prysznic na dworcu (darmowy dla posiadaczy skipassu), pociąg, kolacja w WARSie i wieczór w Krakowie. Albo dalej, do Warszawy, Katowic, Wrocławia...

Ile w tym wszystkim wyobraźni?

Żadnego z rozwiązań w tym tekście nie musiałem wymyślać. One działają od lat w alpejskich kurortach. Na weekendowe wypady w Alpy mnie nie stać, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi wyjazd z rodziną. Wyjazd w Polskie Tatry może być natomiast estetycznie przyjemny, sentymentalny i sportowy zarazem. Niech tylko brama do gór - Zakopane - odkryje XXI wiek.

Tatry to najwyższe, najbardziej alpejskie góry w Polsce. Nie ma ich aż tak wiele, cały kraj się tutaj zimą nie zmieści. Jestem gotów zapłacić za skipass więcej nawet niż w alpejskich stacjach. Ważne bym w zamian dostał coś na wysokim poziomie - dobrze funkcjonujący organizm, z efektywną siecią skibusów, parkingów i wyciągów. Nie chcę czekać, aż uzbiera się komplet do dwudziestoletniego busa, który olej zużywa w proporcji 1 do 1 z paliwem. Nie chcę płacić za każdy parking pod wyciągiem.

Zakopane A.D. 2014

26.02.2014 Zakopane , Krupowki . Miejsca ktore znikna w momencie ktorym zacznie obowiazywac Plan Kulturowy . Z jego wprowadzeniem bedzie obowiazywal zakaz handlu obnosnego oraz z bram i elewacji budynkow znikna tez chodzace maskotkia wlasciciele budynkow beda musieli je wyremontowc  Fot. Marek Podmokly / Agencja Gazeta   SLOWA KLUCZOWE: handel  deptakFot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Zamiast wizji z tekstu, w tym sezonie widziałem tysiące bilboardów, niekończący się remont wiaduktu do Kościeliska, wielką dziurę na Krupówkach, nieczynne krzesło na Nosalu, zamkniętą trasę na Gubałówce, pustki na Kasprowym, parkingi, na które wydawałem 20-30 złotych dziennie, stare, zdezelowane busy za 5 złotych, smog, płatne toalety, w których nie było ciepłej wody, mydła ani ręczników. Miłość do polskich Tatr? Szczera, ale bardzo trudna.

Park Kulturowy Krupówki i inne pomysły

Inicjatyw, żeby zrobić coś z Zakopanem od strony wizualnej, jest wiele. O tym, dlaczego się nie udaje pisała miedzy innymi Gazeta Wyborcza (artykuł  "Znikną wreszcie szpetne reklamy przesłaniające Tatry..." z maja 2013). Jak pokazał sezon, nie zniknęły.

Na stronie dawnotemuwkrakowie.pl, w artykule "Czy Zakopane zawsze było brzydkie" znajdziemy zestawienia zdjęć archiwalnych i współczesnych. Daje do myślenia.

Trwa zbieranie internetowych podpisów pod petycją Żądamy wprowadzenia uchwały w sprawie utworzenia parku kulturowego pod nazwą „Park Kulturowy Krupówki” (treść petycji i możliwość podpisu pod linkiem). Jak jest teraz na Krupówkach można zobaczyć na przykład w bardzo wymownej galerii Bartłomieja Jureckiego na FB.

Jeśli chodzi o smog, w Zakopanem z dofinansowywania na wymianę pieców węglowych na ekologiczne (3 tys. zł dotacji) w zeszłym roku skorzystało siedem osób. (Czytaj więcej na stronie gazety metro). Miasto "myśli" nad wprowadzeniem elektrycznych autobusów.

Podczas przeszukiwania internetu znalazłem też kilkanaście dużych tekstów o reklamach przy Zakopiance i na Krupówkach oraz planach rozwiązania tego problemu. Mimo to, w ostatnich latach liczba reklam raczej wzrasta niż maleje.

Co innego z narciarzami. Tych z roku na rok jest w Zakopanem coraz mniej.

tekst: Franek Przeradzki

Masz więcej pomysłów? Napisz na naszym FB, w komentarzach lub mailem: nanarty@agora.pl

Komentarze (84)
Zakopane, którego nie ma. Zimowa stolica Polski nie odkryła jeszcze XXI wieku
Zaloguj się
  • 0

    Aaa tam, w Zakopanym nie jest tak źle. Jedyne na co mogę narzekać to potworne odmrożenia po nartach, no al to już kwestia mojej głupoty. W tym roku nie popełnie tego samego błedu i kupiłem sobie własnie swietna odzież termoaktywną, idealną do podboju stoków. Polecam esportshop.pl

  • niesfiec11

    0

    Dziwić się że Olimpiady tam nie udało się zorganizować.Byłem w zeszłym tygodniu w Zakopcu i niestety serce się kraje. Pamiętam Zakopane z lat 90tych kiedy to wszystko wyglądało jeszcze w miarę naturalnie. Fakt nie było nowej kolejki na Kasprowy, wszędzie dojeżdżało się rozklekotanymi Nysami. Patrząc obecnie stwierdzam że Zakopane się nie zmienia mentalnie. Odnawiają się budynki, budują się nowe apartamentowce, tylko w gruncie rzeczy rodzi się pytanie: Po Co?. Z atrakcji narciarskich zostaje jedynie Kasprowy i południowa "Szymoszkowa". Dlaczego nikt nie chce pozwolić na inwestycje na Nosalu? Przecież tam jest kapitalny stok, który przy odrobinie chęci mógłby sprostać wymaganiom FIS. No sprawa Kasprowego też jest ciekawa, no ale tutaj każda propozycja trafia na przysłowiowy "beton" w postaci TPN. Szkoda, bo może jest w tym troszkę prawdy, ale wydaje mi się że przy odrobinie chęci współpracy dałoby się zrobić z tego ośrodek na europejskim poziomie.

  • true_believer

    Oceniono 2 razy 2

    Brud brudem, badziew badziewiem, ale "Zakopane zawse wierne Ojcu Świentemu"

  • lolek_do_kfadratu

    Oceniono 1 raz 1

    W Zakopanem byłem 2 razy w życiu bo jakoś tak wyszło. Nasłuchałem się oczywiście o mitycznej GUBAŁÓWCE...e nie chce mi się nawet...

  • sinepopuli

    Oceniono 1 raz -1

    Problem w tym ze komuna (a gorale byli grupa spoleczna dosc skutecznie przeciwstawiajacej sie temu systemowi, wystepujac w swoim czasie z kontroferta malych biznesow prywatnych w branzy turystycznej) skutecznie nauczyla ludzi gor duzego dystansu do spolecznych form gospodarowania. Dzis do tego obawy przed utrata niezaleznosci na rzecz silniejszych korporacji, ktore moglyby przejac zyski plynace z gospodarka ski-passami. Efekt jak na przykladzie. Podkreslam powolne zmiany nie sa wina samych Podhalanczykow, ale systemu w jakim przyszlo im dorastac.

  • pwiejacz

    0

    Davos jest na pewno porządniejsze od Zakopanego. Można zrobić z Zakopanego drugie Davos, zlikwidować te banery i podrzędne przybytki które mogłyby być gdzie indziej. Tylko że teraz te przybytki kształtują tożsamość Zakopanego. Bez nich wzrosną ceny i Zakopane stanie się ośrodkiem dla wybranych. Czy tego chcemy? Ten proces i tak zachodzi, na przestrzeni 10 lat banerów wyraźnie ubyło a ceny wyraźnie wzrosły.

  • 4dr14n2

    0

    Niestety. Jeśli chodzi o reklamy i billboardy, to w całej Polsce panuje taka sama kultura - brzydkie, nie pasujące do otoczenia i do siebie nawzajem, poustawiane w taki sposób, że można by było zbudować z nich niekiedy wieżowiec. A Zakopane? No cóż. Wiocha jakich pełno w Polsce, a do tego górale, z których ponad połowa patrzy tylko ile by tu z ludzi zedrzeć. Mniemanie o sobie mają wysokie, ale kultury za grosz niekiedy. Nie oczekiwałbym, że prędko się to zmieni. Ja już od wielu lat czekam, kiedy ludzie znajdą sobie "nowe Zakopane", czyli miejsce, które będzie odpowiadało na zapotrzebowania turysty XXI wieku, a przez to Zakopane przestanie się góralom opłacać. Może wtedy oprzytomnieją, bo jak na razie to oni są najlepsi w kłóceniu się i niczym więcej.

  • kibic_rudego

    Oceniono 6 razy 0

    a po co Franek Przeradzki wpieprza się w nie swoje sprawy ?
    Im i tym co ich tam przyjeżdżają jest dobrze.
    Zacznij pan porządki od W-wy i Bufetowej oraz Tuska i darmozjadów z Wiejskiej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX