Sport.pl

Jak przygotować samochód na zimę

Najzimniejsza z pór roku może dać się mocno we znaki naszemu samochodowi. Ale tylko wtedy, jeżeli na czas dobrze go nie przygotujemy do jazdy w mrozie, po zaśnieżonych i oblodzonych drogach
Jak przygotować samochód na zimę Krzysztof WojciechowiczNajzimniejsza z pór roku może dać się mocno we znaki naszemu samochodowi. Ale tylko wtedy, jeżeli na czas dobrze go nie przygotujemy do jazdy w mrozie, po zaśnieżonych i oblodzonych drogach Siarczysty mróz dochodzący nawet do minus 30 st. C, opady śniegu i gołoledź nie stanowią wymarzonych warunków do eksploatacji samochodu przeciętnej konstrukcji. Z drugiej jednak strony od dawna już wszystkie auta projektuje się w taki sposób, by przynajmniej w teorii sprostały wszelkim warunkom pogodowym - i zimie, i upałom.

Same zalety konstrukcji nie wystarczą jednak, by auto bez kłopotów mogło nas wozić w te trudne zimowe dni. Musimy mu w tym pomóc. W jaki sposób? Najlepiej udać się do autoryzowanej stacji obsługi, aby tam specjaliści przeprowadzili przegląd naszego pojazdu. W najlepszej sytuacji jesteśmy, jeśli właśnie na progu zimy wypadnie nam wykonać rutynowy okresowy przegląd. W stacjach obsługi zazwyczaj dodatkowo sprawdzą wszystkie podzespoły, które wymagają dodatkowej kontroli przed zimą. Ale nawet jeśli okresowy przegląd mamy już za sobą, a od następnego dzieli nas jeszcze wiele tysięcy kilometrów, to również warto zajrzeć do serwisu. Autoryzowane stacje obsługi są przygotowane do specjalnych przeglądów przed zimą. Ostatnio wiele z nich oferuje swoim klientom taką usługę, czasem nawet częściowo bezpłatnie - płaci się tylko za materiały potrzebne do przygotowania auta do zimy bądź za naprawy i regulacje wykraczające poza zakres przeglądu przed zimą.

Na jakie podzespoły mechanicy powinni zwrócić szczególną uwagę?
Zimowe obuwie Po pierwsze bezwzględnie powinniśmy wymienić opony z letnich na zimowe. Najlepiej zrobić to, kiedy temperatura otoczenia ustabilizuje się na poziomie 6-7 st. C. Przy niższych temperaturach mieszanka gumowa, z której wyrabia się letnie opony, twardnieje i opona nie ?trzyma? się już tak dobrze drogi. Wymiana opon we własnym zakresie to pozorna oszczędność, którą należy zdecydowanie odradzić. Należy to zrobić albo w autoryzowanej stacji obsługi samochodów, albo w autoryzowanym lub renomowanym warsztacie oponiarskim. Tylko tam opona zostanie założona na koło w prawidłowy sposób, co wymaga precyzyjnego wyważenia, najlepiej na komputerowych urządzeniach.

Naturalnie nie należy zapominać o sprawdzaniu ciśnienia powietrza w oponach zarówno przed zimą, jak i okresowo (np. co miesiąc) w jej trakcie.

W harmonogramie zimowego przeglądu powinno się znaleźć również sprawdzenie stanu zawieszenia pojazdu, a przede wszystkim zainstalowanych tam amortyzatorów. To urządzenie, które tłumi wahania nadwozia. - Niesprawne amortyzatory są bardzo niebezpieczne. Droga hamowania w aucie z niesprawnymi amortyzatorami ulega wydłużeniu, przeważnie nawet o kilka metrów. Jeśli mamy zamontowany ABS, urządzenie zapobiegające poślizgowi kół przy hamowaniu, to nie działa on prawidłowo. Auto nie trzyma się zaś drogi, tak jak powinno, co w warunkach zimowych ma pierwszorzędne znaczenie - uważa Włodzimierz Sel, przewodniczący zespołu rzeczoznawców Polskiego Związku Motorowego (PZMot). - Sprawdzenie amortyzatorów na specjalistycznej aparaturze jest tym bardziej ważne, że faktycznie podczas jazdy trudno wyczuć niewielki spadek w ich skuteczności tłumienia nierówności. W wielu sytuacjach taki trudno wyczuwalny spadek może zaś w znaczny sposób zmniejszyć stabilność jazdy i przesądzić o naszym bezpieczeństwie.
- Przy przeglądzie podwozia samochodu należy zwrócić także uwagę, czy w zawieszeniu nie pojawiły się nadmierne luzy zmniejszające skuteczność działania tego podzespołu - dodaje Mirosław Zagroba, diagnosta z firmy Konrys, białostockiego dealera Fiata. By nie stężało Pracownicy autoryzowanej stacji obsługi powinni także sprawdzić płyn hamulcowy, a dokładniej zawartość wody w płynie hamulcowym. - 3-proc. stężenie wody w płynie hamulcowym kwalifikuje go do wymiany. Z zasady płyn hamulcowy powinno się wymieniać co dwa lata (a jeżeli jeździmy po terenach górskich, gdzie często intensywnie się hamuje, to nawet po roku) albo każdorazowo po przejechaniu 40 tys. kilometrów. Jeśli jednak kupiliśmy używany pojazd, trzeba w ASO bezwzględnie wymienić w nim płyn hamulcowy. Nigdy bowiem nie dowiemy się, jak długo był eksploatowany przez poprzedniego użytkownika i w jakich warunkach - twierdzi Włodzimierz Sel. Stan płynu hamulcowego kontroluje się za pomocą specjalnego urządzenia. Mechanicy w ASO powinni też sprawdzić skuteczność działania całego układu hamulcowego oraz stan jego poszczególnych elementów (na przykład to, czy okładziny hamulcowe są dostatecznie grube). Mechanicy ASO powinni sprawdzić także szczelność układu chłodzenia (należy usunąć wszelkie nieszczelności) i ewentualnie uzupełnić albo nawet wymienić płyn chłodniczy. Większość producentów samochodów zaleca wykonywać tę ostatnią czynność co dwa lata. - Po tym okresie płyn chłodniczy traci swoje właściwości antykorozyjne i może działać niekorzystnie na różne części silnika, zwłaszcza te wykonane z aluminium - tłumaczy Zagroba. Z czasem płyn chłodniczy traci również odporność na niezamarzanie w szczególnie niskich temperaturach. Jeżeli jest odporny na zamarzanie tylko do temperatury np. minus 5 st. C, a niższa temperatura powoduje już jego zamarzanie, to należy bezwzględnie go wymienić. W przeciwnym razie przy siarczystych mrozach mogą nas spotkać bardzo przykre przygody: rozsadzenie chłodnicy czy nawet bloku silnika przez wodę, która zamarzając, powiększa swoją objętość.

Temperaturę zamarzania płynu chłodniczego warto sprawdzić (służy do tego specjalny miernik), nawet jeśli wymieniliśmy go przed rokiem. Jeżeli okaże się, że taki stosunkowo świeży płyn może zamarznąć przy stosunkowo wysokiej temperaturze, to zwykle nie trzeba go całkowicie wymieniać - wystarczy dolać odpowiednią dozę koncentratu specjalnego środka, który obniża temperaturę zamarzania.

Jeżeli zaś kupiliśmy używane auto, to lepiej od razu wymienić w nim płyn chłodniczy.
W czasie opadów śniegu i zimowej pluchy nieodzowne będą sprawnie działające spryskiwacze i wycieraczki. Przed zimą warto więc zmienić gumki wycieraczek lub całe ich pióra. To niewielki wydatek, a znacząco poprawi bezpieczeństwo jazdy. Tym bardziej że skuteczne zgarnianie śniegu jest dla wycieraczki o wiele trudniejsze niż ścieranie kropel deszczu, a zużyta gumka nie oczyszcza szyby, tylko rozmazuje po niej wodę wraz z brudem, pogarszając widoczność. Nie zapomnijmy także, by sprawdzono działanie spryskiwacza (np. to, czy strumień płynu trafia w pole działania wycieraczki, a nie wypuszcza go jak z fontanny poza auto). Płyn w zbiorniczku spryskiwacza należy zaś wymienić na taki, który nie będzie zamarzać zimą. Energii nam trzeba W ramach przeglądu zimowego koniecznie dopilnujmy także, aby w warsztacie sprawdzono stan akumulatora w naszym aucie. Nie ma tu znaczenia, czy wymaga on obsługi, czy należy do grupy tzw. akumulatorów bezobsługowych. Nie ma bowiem większego utrapienia zimą niż auto, które nie chce ?zapalić?. Kłopoty z akumulatorem, który się często rozładowuje, wymagają zaś dodatkowo sprawdzenia alternatora (w czasie jazdy powinien ładować akumulator) lub innych składowych instalacji elektrycznej.

Kontrola akumulatora jest szczególnie ważna dla posiadaczy aut z silnikiem Diesla - w zimie ich rozruch wymaga pobrania z akumulatora dużej dawki energii. Posiadacze aut z silnikami wysokoprężnymi powinni upewnić się również, czy skutecznie działają w nich tzw. świece żarowe, rozgrzewające powietrze przed uruchomieniem mechanizmu. Należy też pamiętać, aby jesienią, a potem zimą stosować odpowiedni dostosowany do temperatury otoczenia gatunek oleju napędowego. W niskich temperaturach np. z letniej ?ropy? wydzielają się kłaczki parafin, skutecznie blokując dopływ paliwa do silnika i utrudniając lub uniemożliwiając jego pracę. Co prawda pompiarze powinni dbać o sprzedaż odpowiedniego gatunku oleju napędowego, ale jeszcze niedawno zdarzały się odstępstwa od rzetelnego informowania klientów o właściwościach paliwa na stacjach.
Właściciele aut z silnikami benzynowymi (szczególnie starszych roczników) powinni zaś przed zimą zlecić kontrolę świec zapłonowych i pozostałych elementów układu zapłonowego. Defekty tych podzespołów mogą utrudnić albo uniemożliwić zimowy rozruch auta; mogą też prowadzić do nierównomiernej pracy silnika. Auto, którego silnik raptem gaśnie, nagle zmienia obroty, może zniechęcić do zimowej jazdy, a nawet pogorszyć bezpieczeństwo podróżowania w tym sezonie.

Na koniec warto przyjrzeć się przednim i tylnym światłom, a przede wszystkim ich odbłyśnikom. Jeżeli są uszkodzone lub skorodowane, należy je od razu wymienić na nowe. Wymiany wymagają też wszelkie uszkodzone żarówki.
- Nieodzowne jest także sprawdzenie, czy na powłoce lakierniczej i podwoziu nie pojawiły się ogniska korozji. Co prawda prawie wszystkie współczesne samochody mają odpowiednie zabezpieczenie antykorozyjne, ale uszkodzenie nadwozia czy podwozia może mieć charakter mechaniczny, np. od uderzenia kamieniem. W warunkach zimowej słoty, śniegu i na wysypanych solą ulicach z małego jesienią ogniska rdzy w lecie może powstać pokaźna plama korozji - uważa Mirosław Zagroba.

Nie ma natomiast potrzeby wymiany świeżego oleju silnikowego na zimowy, ponieważ niemal wszystkie produkowane oleje (zwłaszcza półsyntetyczne i syntetyczne) są całosezonowe, nadają się do jazdy i latem, i zimą. Olej warto jednak wymienić, jeżeli zbliżamy się do terminu tej czynności wyznaczonego w instrukcji obsługi samochodu. Zużyty olej albo utrudnia rozruch silnika, albo ma gorsze, szczególnie zimą, własności chroniące silnik przed zużyciem.

Warto również sprawdzić, czy wymiany nie wymagają filtry, przede wszystkim paliwa (zwłaszcza w autach z silnikami Diesla). Osadzające się tam brudy mogą utrudnić przepływ paliwa, komplikując rozruch silnika lub powodując jego nierównomierną pracę w czasie jazdy.
Komentarze (3)
Jak przygotować samochód na zimę
Zaloguj się
  • Dorota Gucioł

    0

    Serwis Grafix Białystok i nic więcej nie potrzeba mi do szczęścia, by dobrze przygotować samochód.

  • n3l15

    0

    Kolejny raz przemysl oponiarski powtarza "klamstwo 7 stopni".
    Tutaj moj komentarz na ten temat:
    nanarty.sport.pl/blogi/na-kreche/2012/12/opony_zimowe_yadayadayada_hmmmm/1

  • diabelskipomiot

    0

    Akumulator to teraz najmniejszy problem. Nawet te tańsze polskie wytrzymują porównywalnie z jakimiś zachodnimi, drogimi. Więc nawet nie trzeba wydawać dużo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX