Urazy stawu kolanowego

Magazyn NarciarSKI
03.11.2010 07:25
A A A
Budowa kolana

Budowa kolana (źródło: shutterstock.com)

Kolano jest największym stawem człowieka, łączy długie dźwignie kości udowej i piszczelowej i jest niezwykle podatne na kontuzje. Szczególnie wymagającą w stosunku do stawu kolanowego dyscypliną sportu jest narciarstwo alpejskie.
Staw kolanowy ma szerokość około 11-12 cm, jeśli przymocujemy do nóg narty o długości 160-180 cm, to przykładamy do niego ramię siły o 15-17 krotnym przełożeniu. Człowiek upadający często skręca kostkę, więc chronimy staw skokowy zakładając buty narciarskie i cała ta potężna siła działa przy skrętach poprzez kość piszczelową na aparat więzadłowy kolana i łąkotki. Wystarczy chwila nieuwagi, źle ustawione wiązanie lub nieprzygotowany sprzęt i można odnieść poważną kontuzję.

Dlatego staranne przygotowanie do sezonu, odpowiednie wzmocnienie i rozciągnięcie mięśni stabilizujących kolano ma kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa jazdy.

Dodatkowym czynnikiem zwiększającym częstość urazów na nartach jest fakt, że bardzo wielu narciarzy traktuje deski jako sport sezonowy, pracują intensywnie przez 50 tygodni, a następnie chcą nadrobić całoroczne zaległości treningowe i jeżdżą przez tydzień od rana do wieczora, bez odpowiedniego przygotowania.

Wydaje się, że bardzo pomocne dla zrozumienia specyfiki urazów narciarskich, w ogóle urazów stawu kolanowego, byłoby zrozumienie, jak jest skonstruowany staw kolanowy.

Kość udowa jest bardziej wypukła niż kość piszczelowa i styka się z kością piszczelową tylko na niewielkiej powierzchni i dzięki temu ma nieco swobody, może się toczyć po powierzchni kości piszczelowej i nieco ślizgać ku tyłowi. Pomiędzy kośćmi znajdują się dwie płytki z twardej, ale zarazem elastycznej chrząstki, tzw. łąkotki. Mają one znaczną odporność na urazy dzięki idealnemu dopasowaniu do powierzchni stawowych i możliwości ruchu do tyłu o około 12 mm w trakcie zgięcia kolana. Dzięki nim np. przy zeskoku kości udowa i piszczelowa nie uderzają bezpośrednio o siebie, ale około 60% ciężaru jest przenoszone przez te elastyczne amortyzatory.

Centralnie w kolanie umieszczone są dwa skrzyżowane więzadła krzyżowe: przednie, które hamuje ruch piszczeli ku przodowi i tylne - uniemożliwiające ślizg ku tyłowi. Dzięki nim chód jest płynny, ekonomiczny i elementy składowe kolana nie ulegają przedwczesnemu zużyciu.

Człowiek, który prowadzi siedzący tryb życia wykonuje około 1,5 tys. ruchów nogą dziennie, człowiek dość aktywny stawia około 10 tys. kroków dziennie (odpowiednik około 3 km), zawodnik ćwiczący oczywiście więcej. Nasze kolana są więc bardzo różnie używane, obciążane i starzeją się w różnym tempie.

Więzadła krzyżowe

Więzadła krzyżowe ściśle współpracują z naszymi mięśniami. Więzadło krzyżowe przednie zapobiega nadmiernemu wysuwaniu się piszczeli ku przodowi, ale to samo robią mięśnie grupy tylnej uda - dwugłowy, półścięgnisty, półbłoniasty i smukły. Więzadło krzyżowe tylne chroni nas przed tylnym zwichnięciem kolana - ale pomaga mu w tym mięsień czworogłowy uda. A więc wzmacniając i uelastyczniając odpowiednie grupy mięśni możemy chronić więzadła i uniknąć wypadku.

Stabilizatory stawu kolanowego zmniejszają tylko o 8% obciążenie stawu i nieco tylko zmniejszają prawdopodobieństwo kontuzji.

Objawy urazów

Wraz ze zwiększaniem się liczby osób uprawiających sport, często niedostatecznie przygotowanych i wytrenowanych, często z nadwagą, wzrasta ilość urazów więzadeł stawu kolanowego.

Objawami uszkodzenia więzadeł stawu kolanowego są:

- poważny uraz, któremu towarzyszy przeważnie słyszalne lub wyczuwalne "chrupnięcie w kolanie",

- krwiak w stawie kolanowym, często narastający powoli, niekiedy ujawniający się dopiero następnego dnia,

- uczucie "przeskoczenia w kolanie", zwichnięcia kolana,

- w związku z tym, że więzadła nie są elementem nośnym - można na nodze stanąć, czasami ćwiczący jest w stanie sam zejść ze stoku, nawet niekiedy z niego ostrożnie zjechać.

Jeśli krwiak narasta bardzo szybko - prawdopodobnie miało miejsce uszkodzenie większej liczby struktur stawowych (np. 10% uszkodzeń więzadła krzyżowego przedniego towarzyszy zwichnięcie rzepki).

Objawami uszkodzenia łękotek mogą być:

- bloki kolana, gdy coś w stawie przeskoczy, to nie można go od razu zgiąć, czy wyprostować, niekiedy można je samodzielnie odblokować,

- uciekanie kolana, gdy przy nieostrożnym kroku noga załamuje się, jakby mięśnie zupełnie nie trzymały, jakby "było w waty" (to przeważnie nie boli, ale ludzie tego bardzo nie lubią, gdyż obawiają się upadku),

- nawracające wysięki do stawów kolanowych ("woda w kolanie"),

- później pojawiają się jednostronne zaniki mięśniowe i zejście rzepki do boku.

Często przy urazie skrętnym używamy określenia "zwichnięcie kolana". Prawdziwe zwichnięcie kolana jest na szczęście urazem niezwykle rzadkim, uszkodzeniu ulegają wtedy oba więzadła krzyżowe, w ogromnym niebezpieczeństwie jest wtedy tętnica podkolanowa i nerwy - należy wtedy nogę unieruchomić i natychmiast transportować chorego do szpitala.

Najczęstszy mechanizm powstawania urazu i sposoby leczenia

Najczęstszym mechanizmem urazu jest tzw. mechanizm koślawiący - gdy noga odjeżdża nam do boku a jednocześnie siadamy. W pierwszym rzędzie ulega wtedy uszkodzeniu więzadło poboczne, potem łąkotka, dopiero na końcu, i to nie zawsze, więzadła krzyżowe.

Pierwsza pomoc powinna polegać wtedy na unieruchomieniu nogi na czas transportu od kostki do pachwiny - np. przywiązanie jej lekko zgiętej w kolanie do dwu kijków. Jeśli nie ma krwawienia na zewnątrz, urazu głowy z utratę przytomności, czy innych ran, powinniśmy otrzymać zastrzyk przeciwkrzepliwy. Chory po poważnym urazie kolana powinien zostać możliwie szybko obejrzany przez chirurga lub ortopedę. Zwichnięcie rzepki powinno być natychmiast nastawione.

Jeśli mamy do czynienia z izolowanym urazem kolana - absolutnie konieczne jest zaopatrzenie chorego w leki przeciwkrzepliwe - nie boimy się krwawień, boimy się zakrzepów. Szczególnie na transport, a już absolutnie koniecznie, jeśli chory ma jakiś gips czy unieruchomienie. Skuteczne leki przeciwkrzepliwe istnieją tylko w postaci zastrzyków, najczęściej w brzuch. Jeśli nasz podopieczny nie dostał zastrzyków od lekarza - trzeba to wyjaśnić!!!

Niesłychanie ważna jest tu rola instruktora na stoku - bardzo często jest on pierwszą osobą, która widzi chorego po upadku. Jeśli był choć krótko nieprzytomny, miał utratę świadomości, nudności, wymioty, albo tzw. niepamięć wsteczną (trzeba go zapytać np. dokładnie o okoliczności wypadku, czy przed upadkiem jechał na 1 czy na dwóch nartach, czy upadł na śnieg, czy na kamień czy wstał sam, czy ktoś go podniósł itp. konkrety), to może mieć podejrzenie wstrząśnienia mózgu. Objawy takie potrafią minąć po kilku minutach, nim nadjedzie pomoc. W Austrii często daje się leki już na stoku i ze względu na barierę językową często chory nie porozumie się dobrze z lekarzem czy ratownikiem medycznym. Trzeba wtedy zasygnalizować ten problem ekipie medycznej.

- Uszkodzone łąkotki tracą elastyczność, przestają pełnić swoją funkcję i mogą uszkodzić kolano. Kiedyś usuwano chore łąkotki blokujące staw. Po usunięciu dużej części łąkotki kolano ściera się przedwcześnie. Obecnie, w niektórych przypadkach możliwe jest zeszycie i ratowanie łąkotki.

- Jeśli krwiak kolana narasta szybko, konieczne jest zdjęcie rentgenowskie i punkcja kolana, by sprawdzić, czy w krwiaku nie ma kropelek tłuszczu, które mogą świadczyć o złamaniu, niekiedy niewidocznym na zdjęciu rentgenowskim. Wtedy na taką nogę nie należy stawać.

- Gdy noga boli to tak napinamy mięśnie, że praktycznie nie używamy więzadeł i można uniknąć gipsu, a zamiast niego założyć tzw. "ortezę" - stabilizator na rzepy, który pozwala nam obserwować nogę, czy nie ma zmian zakrzepowych, robić okłady z lodu, pielęgnować skórę.

- Za wyjątkiem sytuacji, w których kolano jest zablokowane i nie można go zgiąć lub wyprostować, złamań czy zwichnięć, nie ma powodu do szybkiej operacji. Niestety, więzadła krzyżowe nie dają się zeszyć. Najpierw trzeba nogę uspokoić - lekami i rehabilitacją, wygoić te struktury, które mogą się wygoi same (np. 96% uszkodzeń więzadeł pobocznych goi się samoistnie), a dopiero potem, po mniej więcej 5-8 tygodniach, decydować o ewentualnym leczeniu.

Zwichnięcia rzepki dość łatwo ulegają nastawieniu, ale prawie zawsze towarzyszą im uszkodzenia troczków rzepki, złamania wewnątrzstawowe itp. - u młodych, aktywnych pacjentów zawsze lepiej jest zrobić wziernikowanie kolana (tzw. artroskopię), uszkodzenia zaopatrzyć i kolano w pełni wyrehabilitować. Zagipsowane zwichnięcie rzepki bardzo często prowadzi do wygojenia troczków z wydłużeniem a z czasem do bocznego przemieszczenia rzepki i zmian zwyrodnieniowych.

Zdania co do celowości leczenia więzadeł krzyżowych kolana są podzielone. Więzadło krzyżowe przednie, najczęściej ulegające zerwaniu, zabezpiecza naszą nogę przed przedwczesnym zużywaniem się i zmianami degeneracyjnymi. Zapewnia nam płynność chodu i chroni łąkotkę przyśrodkową, której utrata powoduje bardzo szybką degradację kolana. Zawiera nerwy, które powodują, że w przypadku urazu skrętnego zaczynamy napinać mięśnie i bronić się przed upadkiem po 50 milisekundach, a bez więzadła po 220 msek. W tym czasie sprinter robi krok, w wypadku raptownego ruchu bez więzadła krzyżowego - już leżymy.

Młodzi, sprawni ludzie, którzy używają nogi aktywnie, lub osoby, które poruszają się po zmiennym podłożu i bez więzadła noga często im się "podwicha", "skręca", "ucieka" - powinny więzadło leczyć. Osoby mało ruchliwe, poruszające się po gładkich podłożach, nie testujące nogi - mogą nie mieć objawów uszkodzenia i wtedy decyzję pozostawiamy choremu. U takich osób dobre ćwiczenie i zapewnienie elastyczności odpowiednich grup mięśni, ćwiczenie czucia głębokiego i stretching pozwalają osiągnąć bardzo dobrą, sprawną w zakresie ich oczekiwań nogę.

1 2 następne »

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX