Sport.pl

Lawinowe ABC - Sonda i Łopatka

Posiadanie detektora lawinowego, jest ważnym krokiem dla podniesienia bezpieczeństwa w górach, jednak dopiero uzupełnienie go sondą i łopatą pozwala na wielokrotne przyspieszenie samodzielnej akcji poszukiwawczej osób zasypanych przez lawiny.

Łopaty lawinowe

Łopat na rynku jest bardzo wiele, bo poza producentami którzy zajmują się produkcją akcesoriów do bezpiecznego poruszania się w górach, wiele większych firm narciarskich i snowboardowych również dodaje łopaty i sondy do swojej gamy produktów. Każdy producent ma też w ofercie kilka różnych modeli.

Wyróżniamy trzy części łopaty, które decydują o jej cenie i ewentualnym późniejszym naszym wyborze: szufla, stylisko i rękojeść. Najtańsze łopaty zazwyczaj mają szufle wykonane z plastiku. Jest lekki, jednak ma kilka minusów, na czele z ograniczoną wytrzymałością. Droższe są w pełni aluminiowe oraz umożliwiają mocowanie styliska pod różnymi kątami, co znacząco ułatwia kopanie. W niektórych modelach możemy znaleźć piłę do cięcia śniegu, która pomoże przy sprawdzaniu warunków śniegowych. Modele różnią się też wagą, która dla niektórych może największą rolę. Różnice mogą sięgać nawet pół kilo, co przy podchodzeniu na ski tourach robi różnicę. Dzięki łopacie możemy wybudować skocznię w dzikim terenie, przygotować teren pod rozbicie namiotu, czy też właśnie, w razie najgorszego, wykopać przyjaciół zasypanych w lawinisku.

Ceny łopat kształtują się od 160 do 400zł.

A co to takiego ta sonda?

Długi patyk, którym kłujemy śnieg. Tak w jednym krótkim, łatwym zdaniu możemy to określić. Używamy jej, gdy detektor pokaże nam, że już pod nami powinna znajdować się osoba zasypana. W rzeczywistości będzie ona zawsze lekko z boku, dlatego sonda wskaże nam konkretne miejsce do późniejszego kopania.

Sondy mają dwie główne cechy długość oraz materiał wykonania. Najpopularniejsze długości to 240 i 320 cm. Są wykonane z aluminium bądź lżejszego karbonu. Składa się z kilku prostych elementów, wewnątrz których poprowadzona jest kevlarowa linka, która po naciągnięciu nadaje kształt oraz łączy jej elementy. Przypomina konstrukcję współczesnych namiotów. Sonda jest składana i zajmuje bardzo mało miejsca w plecaku, a zarazem jest niezbędną rzeczą przy poszukiwaniu osób. Koszty zmieniają się wraz z długością oraz materiałem i zaczynają się od 160 zł a kończą na blisko 500 za karbonowe sondy.

Tekst: Cyprian Paulanis, MySki.pl

Przeczytaj też o detektorach lawinowych, plecaku ABS oraz co znaczą poszczególne stopnie zagrożenia lawinowego.

Na narty.sport.pl na Facebooku

Jak to wszystko wygląda? Przedstawiamy krótki film o sprzęcie lawinowym i freeride'owym.