Narty na Słowacji. Turczanskie Teplice i okolice

Trasy dobrze przygotowane i zaśnieżane, w tym sezonie uruchomiono sześcioosobową kanapę
W dzień narty, po południu relaks w gorących źródłach - tak zwykle wyobrażamy sobie zimowy urlop na Słowacji. W Turczanskich Teplicach (130 km od Cieszyna, 20 od Martina) znajdziemy pełne atrakcji kąpielisko termalne, a ośrodki narciarskie, choć niewielkie, są nowoczesne i nieoblężone przez turystów.

***

Spokojne, siedmiotysięczne miasteczko jest znaczącym centrum uzdrowiskowym dzięki gorącym źródłom bogatym w siarkę, wodorowęglany, wapń i magnez. Leczy się tu m.in. choroby nerek i dróg moczowych, kobiece, układu nerwowego, trawiennego, układu ruchu, osteoporozę.

Turczanskie Teplice mają bogatą przeszłość uzdrowiskową. Pierwsze wzmianki o wodach leczniczych pochodzą z 1218 r. W XVIII, XIX i na początku XX w. gościło tu wiele znamienitych osób, m.in. austriackich arystokratów. Po dawnej świetności pozostało kilka reprezentacyjnych budynków w stylu uzdrowiskowym z przełomu XIX i XX w., jak choćby Mała Fatra (dawny hotel Grand) czy renesansowy dwór w parku.

Kiedy przyjechaliśmy wieczorem, było dosyć pusto. Niewiele jest tu lokali poza hotelowymi, więc nocne życie toczy się właśnie tam i w czynnym do późna kąpielisku.

W samym miasteczku warto zobaczyć stare budowle uzdrowiskowe i XVIII-wieczny kościół św. Maksymiliana. Przyjemnym miejscem do spacerów jest park założony w połowie XIX w. Znajduje się tu przyrodnicza ścieżka dydaktyczna z tablicami informacyjnymi (jej przejście zajmuje ok. 3 godz.), ale przede wszystkim kompleks kąpielowy. Składa się z dwóch wielkich budynków połączonych oszklonym korytarzem oraz zewnętrznych basenów, które w zimie wyglądają jak wielkie kłębowiska pary.

W pierwszym mieści się aquapark, idealne miejsce na bardziej aktywny wypoczynek. Są tu trzy baseny zewnętrzne (w tym jeden pływacki), wewnątrz basen relaksacyjny ze sztuczną falą i tobogany. Pierwszy, krótszy, o wiele mówiącej nazwie Kamikadze, przeznaczony jest dla osób, które lubią mocne wrażenia i szybką jazdę. Drugim jedzie się wolniej, ale długo - ma 97 m.

Przechodzimy łącznikiem do drugiego budynku, czyli SPA, gdzie jest dużo ciszej i spokojniej. Najpierw moczymy się w czerwonym basenie, tzw. uspokajającym, z wodą o temperaturze 38 stopni, potem w relaksacyjnym (33 stopnie), a na koniec wskakujemy do jacuzzi. Przed nami "Witalny Świat" - korzystamy z saun, kąpieli parowych i gabinetów zabiegowych.

Turczanskie Teplice dobrze wypadają na tle innych kąpielisk termalnych na Słowacji - są większe, mają więcej atrakcji i nieco wyższy poziom usług niż np. Tatralandia czy Besenowa, no i jest tu znacznie luźniej.

***

Uzdrowisko leży u stóp Małej i Wielkiej Fatry - na tych wzgórzach znajdziemy kilka ośrodków narciarskich.

Najbliżej mamy do Valcianskiej Doliny (www.snowland.sk ) - 20 km najłatwiej pokonać samochodem, ale dojeżdżają tu także autobusy. Ośrodek błyszczy nowością, choć niewielki, jest nowoczesny i przyjemny. To dobre miejsce dla rodzin z dziećmi i początkujących narciarzy. Do dyspozycji mamy 4,5 km dobrze przygotowanych, zaśnieżanych i oświetlonych tras, najdłuższa liczy 850 m. Obsługuje je pięć wyciągów orczykowych i talerzykowych oraz jeden krzesełkowy. Jest restauracja, pub, bar szybkiej obsługi, działają szkółki narciarskie (dzienny karnet 13,5 euro, sześciodniowy - 99).

Konkurencją dla tego ośrodka jest pobliska Jasenska Dolina (www.jasenskadolina.sk ), gdzie zjeżdżamy po trasach niebieskich i czerwonych (ponad 4 km), dobrze przygotowanych i zaśnieżanych. Działa tu sześć wyciągów orczykowych i talerzykowych oraz jeden krzesełkowy. Podobnie jak w Valcianskiej nie ma kolejek, ale infrastruktura gastronomiczna jest nieco skromniejsza (karnet jednodniowy 18 euro, sześciodniowy - 102).

Do Martinskich Holi (www.martinky.com ) mamy ok. 40 km. Ośrodek leży na przedmieściach Martina na wysokości od 1150 do 1456 m n.p.m. Zakładamy łańcuchy na koła i wjeżdżamy na górę wąską i krętą drogą (sama podróż dostarcza wielu emocji).

Wreszcie prawdziwy, naturalny i głęboki śnieg, którego na dole w lutym ubiegłego roku prawie nie było. Martinske Hole mają łącznie 12 km tras, na które prowadzi sześć wyciągów orczykowych. W tym sezonie uruchomiono też sześcioosobową kanapę. Trasy są szerokie i dobrze przygotowane. Narciarzy tu więcej niż w Janskiej Dolinie i w kolejkach do wyciągów trzeba czekać 2-3 min. Najdłuższa jest trasa widokowa (3,8 km) przeznaczona raczej do spacerowych zjazdów, ciekawa jest nartostrada (1,5 km) dla średnio zaawansowanych, dzieci mają wyciąg talerzykowy. Są tu hotele, restauracje i fast-foody (dzienny karnet 23 euro, sześciodniowy 112).

***

Blisko 40 km dzieli <a href=http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/3481777,0,,Turczanskie%2520Teplice.html>Turczanskie Teplice</a> od Park Snow Donovaly (www.parksnow.sk/donovaly ), jednego z najpopularniejszych zimowych ośrodków na Słowacji. To stacja narciarska z wyższej półki. Mamy tu 11 km szerokich, dobrze przygotowanych, częściowo zaśnieżanych tras. Jest kolejka kabinowa, dwa wyciągi krzesełkowe i jedenaście orczyków oraz talerzyków. Ostatnio wybudowano sporo hoteli, restauracji, barów, działa lodowisko i szkółki narciarskie.

Cóż z tego, skoro większość czasu spędzamy w kolejkach do wyciągów - był środek ferii warszawskich, a większość gości stanowili Polacy (jednodniowy karnet ok. 20 euro, sześciodniowy ok. 100).

Od 1 stycznia na Słowacji obowiązuje euro. Tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu Velka Fatra w Turczanskich Teplicach - ok. 350 euro, w tym dwa posiłki, codzienny trzygodzinny wstęp do kąpieliska termalnego. Dzienny wstęp do aquaparku i spa - 16,60 euro, trzygodzinny - 12,95, zniżki dla dzieci

www.aquapark.therme.sk