Narty w Austrii. Serfaus, Fiss, Ladis - zjedź Diretissimą!

W ośrodku narciarskim Tyrol's Ski Dimension śnieg leży od grudnia do kwietnia
Płaskowyż z trzema narciarskimi miasteczkami - Serfaus, Fiss i Ladis - oparty jest o łańcuchy górskie Samnaun i Alpy Orztalskie. Leży na krańcu Austrii przy granicy ze Szwajcarią i z Włochami, powyżej górnej doliny Innu w Tyrolu, i powyżej granicy mgieł - między 1200 a 2400 m n.p.m.

***

Można się o tym przekonać, wspinając się samochodem górskimi serpentynami w stronę Ladis, w zamglonym i groźnym pejzażu. Gdy wjeżdżamy na plateau, mamy wrażenie, że jesteśmy ponad chmurami. Słońce świeci coraz mocniej, rozświetlając niezmierzone białe przestrzenie poprzecinane liniami wyciągów.

Na płaskowyżu jest aż 185 km tras narciarskich, z czego 135 powyżej 2000 m. Połączone 53 wyciągami i kolejkami linowymi, są szybkie i supernowoczesne. Są tu wygodne gondolki, krzesełka, orczyki, taśmy. Wyciągi, rzadziej niż gdzie indziej, wyłącza się z powodu złej pogody, gdyż góry osłaniają płaskowyż od wiatrów. Nawet jeśli mamy pecha i wieje, to i tak większość tras jest dostępna dzięki systemowi wielu połączeń. Nie ma więc kolejek do wyciągów, a jeździć można bez przerwy. Nieco tłoczniej jest podczas weekendów, gdy przyjeżdżają z okolicy Austriacy i Szwajcarzy. Ale przepustowość wyciągów jest tak duża, że nie jest to bardzo uciążliwe. A gdy już wjedziemy na górę, czekają na nas niekończące się trasy o różnym stopniu trudności, także dla snowboardzistów, snowparki, szerokie stoki dla miłośników carvingu - Tyrol's Ski Dimension daje nieograniczone możliwości...

***

Pierwszym miasteczkiem, do którego dotrzemy po podróży z Polski będzie Ladis. Leży najniżej (1200 m n.p.m.), toteż najpóźniej dołączyło do kompleksu narciarskiego, dzięki czemu zachowało tradycyjny wygląd i charakter. Ladis było kurortem już w XVII w. Przybywali tu na wypoczynek bawarscy arystokraci, by korzystać z kąpieli w gorących źródłach. Wciąż można znaleźć ślady architektury retoromańskiej: zbudowane na podmurówkach domy z drewnianymi, bogato zdobionymi fasadami i spadzistymi dachami. Nad miasteczkiem góruje XIII-wieczny zamek Laudegg, wieczorem podświetlony wygląda jak z bajki. U jego stóp można jeździć na łyżwach po zamarzniętym jeziorze przy dźwiękach muzyki, często regionalnej. Raz w tygodniu, w czwartki, Ladis odbywa niesamowitą podróż w czasie. Odgrywany jest tu multimedialny spektakl, w którym główną rolę gra średniowieczna twierdza i jezioro. Na 8-metrowym ekranie przewijają się wydarzenia z historii miasteczka, opowiadane za pomocą sugestywnych obrazów, świateł, muzyki, sztucznych ogni - niezapomniane widowisko!

Mieszkańcy Ladis nie są jeszcze zmęczeni napływem turystów: "Gruss God!" - z uśmiechem witają przybyszów. Mało kto z gospodarzy prywatnych kwater mówi po angielsku, ale drobne trudności z porozumieniem w niczym nie zakłócają rodzinnej atmosfery. W Ladis jest także kilka hoteli i pensjonatów.

Jeśli ktoś lubi nocne życie, raczej tu nie poszaleje. Aby dłużej się pobawić, należy pojechać do pobliskiego Serfaus (1427 m n.p.m.), najbardziej nowoczesnego z trzech miasteczek. Tu znajdziemy dyskoteki, restauracje i enoteki, eleganckie hotele i ośrodki wellness. W każdą środę w Serfaus odbywa się "Adventure night". Brzmi muzyka, są pokazy laserowe, sztuczne ognie, a oświetlone trasy narciarskie zachęcają do nocnych zjazdów. Do Serfaus nie wjedziemy samochodem - trzeba zaparkować u podnóża miasteczka, a potem korzystać z... metra. Ma tylko cztery stacje, ale to wystarczy, by wygodnie dostać się z hotelu do centrum lub do dolnej stacji wyciągów.

W Fiss, leżącym na wysokości 1436 m n.p.m., można się zatrzymać w małym rodzinnym pensjonacie czy hoteliku, pospacerować po zaśnieżonych ulicach, a potem wstąpić do baru na kieliszek grappy.

***

A rano, jak codziennie, budzi nas słońce. Czas zacząć kolejny narciarski dzień. W czasie tygodniowego czy nawet dwutygodniowego pobytu można codziennie jeździć po innych trasach, ale i tak nie pokonamy wszystkich. Można wybierać spośród tras o różnym stopniu trudności - są znakomicie przygotowane i zaśnieżone. Silnych wrażeń z pewnością dostarczy nam zjazd Diretissimą, jedną z najbardziej stromych tras w Austrii o spadku osiągającym 70 proc.

Między stokami przy stacjach przesiadkowych usadowiły się schroniska. Są to przeważnie duże i nowoczesne stołówki, gdzie można szybko i wygodnie zjeść, a potem wrócić na stok. Chcąc posiedzieć dłużej i nasycić się górską atmosferą, trzeba odwiedzić jedno z małych, drewnianych schronisk, wciśniętych w wąskie dolinki, np. Masner na skraju płaskowyżu. Krótki wyciąg prowadzi z niego na grań, a z drugiej strony rozciąga się dziewiczy górski pejzaż bez wyciągów i tras narciarskich - tylko ostre linie szczytów i białe przestrzenie. Ale wystarczy jedno spojrzenie w drugą stronę, aby z powrotem znaleźć się w narciarskim "czwartym wymiarze" .

***

Tym, co odróżnia Tyrol's Ski Dimension od innych regionów narciarskich, są wspaniałe warunki dla rodzin z dziećmi. Niedaleko Serfaus rozłożyła się dziecięca wioska Kinderschneealm. Opiekują się nią dwie "gadające" maskotki - Murmli i Berta. Na szerokim stoku, od podnóża aż po szczyt, są dziesiątki atrakcji dla małych i starszych dzieci - zarówno początkujących, jak i samodzielnie jeżdżących. Ruchome chodniki, taśmy, łatwe wyciągi, tunele, slalomy, indiańskie namioty z bajkowymi postaciami i mnóstwo innych atrakcji sprawia, że nauka jazdy na nartach jest świetną zabawą i przygodą. Są też pedagodzy i nianie, pod których opieką można zostawić dzieci nie jeżdżące na nartach.

Między Fiss i Ladis ulokowano taką samą narciarską bajkę dla dzieci - Bertas Kinderland. Wiele hoteli w miasteczkach przystosowanych jest do opieki nad nimi - są tam sale zabaw, baseny, kina i teatrzyki, i mnóstwo innych atrakcji, np. Kinderhotel Liderhof w Ladis (www.laderhof.at), czy hotel Universo w Serfaus (www.universo.at).

Informacje o trasach, karnetach i zakwaterowaniu: www.serfaus-fiss-ladis.at