Narty w Alpach Julijskich. W cieniu Triglava

Bovec, Tarvisio i Sella Nevea w Alpach Julijskich to ponad 50 km dobrze przygotowanych tras narciarskich. Z jednym karnetem możemy jeździć po obydwu stronach słoweńsko-włoskiej granicy
Polecam te miejsca miłośnikom kameralnego wypoczynku - nie ma tu przemysłu turystycznego, cudzoziemców niewielu. My trafiliśmy do Bovca trochę przypadkowo, szukając śniegu, którego w styczniu ubiegłego roku dramatycznie brakowało. Tam było go pod dostatkiem - centrum narciarskie tego słoweńskiego kurortu leży na wysokości od 1600 do 2300 m n.p.m.

Zjechaliśmy z autostrady za Villach w kierunku włoskiego Tarvisio; minąwszy miasto, skierowaliśmy się na wąską i krętą szosę, która biegła ostro w górę. Przed nami wyrósł pokryty mieniącym się w słońcu śniegiem łańcuch skalistych, groźnie wyglądających gór. Były to najwyższe szczyty Alp Julijskich z Trzema Głowami, czyli Triglavem (2864 m n.p.m.). Po drodze mijaliśmy niewielkie wioski z drewnianymi domkami wciśniętymi w zbocza, w dole straszyły głębokie przepaści. Po 30 km jazdy znaleźliśmy się na miejscu...

***

Bovec to kilkutysięczne miasteczko w dolinie rzeki Soczy, w pobliżu Triglavskiego Parku Narodowego. W niewielkim centrum znajduje się kościół, kilka sklepów, restauracji i wypożyczalnie sprzętu sportowego. Wzdłuż bardzo wąskich i krętych uliczek ostro pnących się w górę stoją drewniane ładne domki w alpejskim stylu, zazwyczaj na kamiennej podmurówce. W pobliżu centrum jest też kilka hoteli i pensjonatów (standard wysoki, a ceny umiarkowane). Tutejsza znakomita kuchnia miesza smaki bałkańskie z włoskimi i austriackimi.

Niedaleko Bovca mamy kilka niezbyt długich wyciągów orczykowych, ale główne tereny narciarskie znajdują się na górze Kanin - w sumie 15 km tras. Są dość krótkie (najdłuższa liczy 3,5 km), ale za to zróżnicowane, przeważnie dla średnio i dobrze jeżdżących. Tłoku nie ma nawet w weekendy. Kursuje czteroosobowa kolejka gondolowa o długości 6 km, orczyk i trzy wyciągi kanapowe; jeden z nich dociera na sam szczyt, czyli na 2,3 tys. m. Widać stąd tereny narciarskie po drugiej stronie, we włoskiej Sella Nevea (w przyszłym roku wszystkie połączy jedna kolejka). Podobno da się stąd zobaczyć nawet statki w porcie Triestu, choć nam się to nie udało. Ale panoramę rozciągającą się z Kanina można podziwiać godzinami, grzejąc się w słońcu, najlepiej przy szklaneczce bombardino czy wina. Chmury zasłaniające dolinę wyglądają jak spienione morze, z którego wyłaniają się skaliste szczyty, niczym wyspy lub góry lodowe.

Jeśli ktoś lubi po nartach powłóczyć się po pubach i knajpkach, niech wybierze się do Kranjskiej Gory lub Tarvisio. Bovec nastawiony jest głównie na atrakcje sportowe, takie jak ski touring, freeride (zjazdy poza nartostradami), paralotnie połączone z nartami, saneczkarstwo, wspinaczki po zamarzniętych wodospadach czy przejażdżki psim zaprzęgiem. W okolicy jest też wiele pięknych szlaków spacerowych.

***

Tarvisio. Nasze sześciodniowe karnety narciarskie (66 euro ze zniżką hotelową) obejmowały też dwa dni jazdy po włoskiej stronie, w Tarvisio i Sella Nevea, ok. 30 km od Bovca. Tarvisio to kilkunastotysięczne miasteczko, które w sezonie staje się o wiele liczniejsze (przeważają goście z Triestu, Wenecji i innych pobliskich miast). To również liczący się ośrodek sportów zimowych, znany m.in. z organizacji Uniwersjady w 2003 r.

Tereny narciarskie leżą na wysokości od 750 do 1751 m - w sumie 25 km tras w dwóch kompleksach, Tarvisio i Tarvisio II (ten drugi jest znacznie mniejszy, przeznaczony głównie dla początkujących). Działają dwie kolejki gondolowe, sześć kanap i kilka orczyków. Trzy najdłuższe nartostrady liczą od 2 do 4 km. Są szerokie, świetnie przygotowane. To znakomite miejsce dla dzieci, które mają do dyspozycji kilka szkółek, wyciągów i tras. Nigdzie nie ma tłoku, nie czeka się też w kolejce do wyciągów.

Tarvisio zabudowano alpejskimi hotelami i pensjonatami, a jego stali mieszkańcy mieszkają raczej poza centrum, w domach ze spadzistymi dachami i wypielęgnowanymi ogródkami. Widać tu również duże wpływy austriackie - ludność jest praktycznie dwujęzyczna, działają austriackie gospody i sklepy. Centrum ma jednak typowo włoski charakter, a wieczorami życie toczy się na ulicy. Wzdłuż tej głównej mamy restauracje, pizzerie i kawiarnie (dosłownie jeden lokal przy drugim) oraz niewielkie sklepiki z winem, oliwą, kawą, miejscowymi serami, wędlinami, ciastami i innymi lokalnymi specjałami. Ceny są bardzo atrakcyjne, więc warto zrobić tu zakupy.

***

Sella Nevea oddziela od Bovca góra Kanin, ale by się tam dostać, trzeba jechać okrężną drogą. Liczy zaledwie kilkudziesięciu stałych mieszkańców i jest miejscowością sportową, turyści poza nartami i lodowiskiem nie mają zbyt wiele atrakcji. Wśród narciarzy przeważają sportowcy, w tym dość liczna grupa z Polski. Warto tu przyjechać dla szerokiej, bardzo dobrze przygotowanej około trzykilometrowej nartostrady (z kolejką linową). Kiedy sportowcy zjechali szybko w dół, cała trasa była tylko dla nas. Mamy tu 11 km tras (niektóre z homologacją FIS), a prócz kolejki jeszcze 7 wyciągów orczykowych i talerzykowych.

Udając się z Bovca do Travisio i Sella Nevea, jedziemy górską drogą, podziwiając najwyższe szczyty Alp Julijskich. Trasa biegnie również w pobliżu przełęczy Predal (1156 m). Od wieków ta droga przez niedostępne góry miała duże znaczenie militarne. Pamiątką po zmaganiach wojennych są fortece, pomniki i cmentarze, zwłaszcza z czasów I wojny światowej. Przy samej drodze nad przełączą stoi kamienna twierdza, a przed jej murami wysoki na 6 m pomnik w kształcie piramidy z żelaznym lwem u stóp. Wzniesiono go w połowie XIX w. na pamiątkę bohaterskiej postawy austriackich i chorwackich obrońców twierdzy atakowanych przez wojska napoleońskie w 1809 r. Z zaciekłej obrony przed Francuzami 12 lat wcześniej znana jest też twierdza Kluże, która ucierpiała także od włoskiego ostrzału w czasie I wojny. Amatorom mocnych wrażeń polecamy przejazd - np. w drodze powrotnej - górską drogą przez Kranjską Gorę, gdzie wspinamy się samochodem na ponad 2 tys. m n.p.m.

Trochę cen

•  Bovec, Hotel Kanin - w wysokim sezonie 48,5 euro (1 nocleg z 2 posiłkami, w tym wstęp na basen); apartamenty dla 4 osób - 50-60 euro za dobę; karnet dzienny - 22 euro, 6-dniowy - 97,5

•  Tarvisio, hotel trzygwiazdkowy z dwoma posiłkami - 55-65 euro w szczycie sezonu; apartament dla 4 osób - 500 euro/tydzień; karnet dzienny - 29 euro, 6-dniowy - 144

•  Sella Nevea: karnet dzienny - 22 euro, 5-dniowy - 85

W sieci

www.bovec.si

www.bovec.net

www.tarvisio.org