Sport.pl

Narty w Karkonoszach i Sudetach. Wsiąść do gondoli...

W Karpaczu, Szklarskiej Porębie, Zieleńcu i na Czarnej Górze mamy nowe trasy, a w Świeradowie-Zdroju czeka nas prawdziwa ?rewolucja?
Do niedawna Dolny Śląsk miał tylko trzy duże ośrodki narciarskie: Szklarską Porębę, Karpacz i Zieleniec. Reszta regionu nie prezentowała się najlepiej: pojedyncze wyciągi, krótkie orczyki, słabo utrzymane trasy i mizerna baza hotelowo-turystyczna. Ostatnio do grona ośrodków z prawdziwego zdarzenia pretenduje Czarna Góra, i - przede wszystkim - Świeradów-Zdrój.

Jeszcze dwa lata temu władze kurortu nie potrafiły dogadać się z prywatnymi właścicielami wyciągów i orczyki przez całą zimę stały nieczynne. Wydawało się, że Świeradów zniknie z narciarskiej mapy. Ale w zeszłym roku postanowił tu zainwestować Sobiesław Zasada - na Stogu Izerskim buduje ogromny kompleks sportowo-wypoczynkowy. Prawdopodobnie jeszcze przed początkiem ferii zimowych (czyli przed 14 stycznia) ruszy tu kolej gondolowa, najnowszy produkt austriackiej firmy Doppelmayr - w 8 min pokona ponad 2,2 km, a w ciągu godziny wwiezie ponad 2 tys. osób na wysokość 1060 m. Trasa narciarska ma liczyć 2,5 km i będzie jedną z najdłuższych w Sudetach. Ma być sztucznie dośnieżana i oświetlona na całej długości. Nocne jazdy przewidziano od 18 do 21 (wciąż nie wiadomo, ile będzie kosztował karnet).

Przy dolnej stacji kolejki jeszcze w tym sezonie obok parkingu na 800 aut otwartych zostanie kilka barów, a od przyszłego sezonu przy górnej stacji ruszy restauracja. Do 2011 r. w pobliżu Stogu Izerskiego mają powstać hotele, restauracje oraz parkingi na kilka tysięcy aut.

A co słychać w pozostałych ośrodkach?

Czarna Góra

Kompleks Czarna Góra w Masywie Śnieżnika, nieopodal Stronia Śląskiego, powstał kilka lat temu na miejscu kilku starych wyciągów w Siennej. Narciarze korzystają z dziewięciu wyciągów (jeden uruchomiono w tym sezonie) i kolei linowej o długości 1367 m. Z ponad 8 km tras ponad połowa jest sztucznie dośnieżana. Najdłuższa liczy blisko 1,7 km.

Co roku Czarną odwiedza coraz więcej narciarzy, głównie z Wrocławia. Tłoczno jest jednak głównie na parkingach, przy wyciągach nie ma większych kolejek, bo co roku poprawia się infrastruktura, trasy są poszerzane (w następnym sezonie ma powstać kilka kolejnych, przybędzie też wyciągów). Od zeszłego roku na stoku działa restauracja i hotel, latem powstaną kolejne.

Do Czarnej Góry najłatwiej dotrzeć samochodem - przez Kłodzko, Lądek i Stronie Śląskie (Sienna jest jego częścią). Nie polecam drogi przez Idzików - zimą jest bardzo niebezpieczna. Wrocławskie biura podróży proponują tzw. ekspresnarty, czyli jednodniowy wypad na narty autobusem. Na miejscu parking na 1000 samochodów, nie ma problemu z wynajęciem instruktora, działa kilka szkółek narciarskich, tanio wypożyczymy narty pod stokiem. Jednodniowy karnet - 69 zł, poza sezonem - 57, ulgowy - 63 i 51; sześciodniowy - 345 zł, ulgowy 310

www.czarnagora.pl

Karpacz

Położony u podnóża Śnieżki w dolinie Łomnicy kurort posiada świetnie rozwiniętą bazę noclegową (9600 miejsc), odwiedza go ponad 600 tys. gości rocznie. Od lat konkuruje ze Szklarską Porębą o miano narciarskiej stolicy Dolnego Śląska.

Mamy tu dwa narciarskie regiony - miasto i kompleks Śnieżki (dawna Kopa). Bardzo krótkie trasy w mieście (od 100 do 400 m) o małym nachyleniu, świetnie nadają się do stawiania pierwszych kroków na śniegu, większość jest sztucznie naśnieżana. Na stoku Karpatki w tym sezonie ruszył piąty już wyciąg w tej ministacji (liczą od 100 do 350 m długości).

W Karpaczu inwestuje także Sobiesław Zasada - buduje w mieście hotel, a na stoku Izbicy ponadkilometrowy wyciąg kanapowy i trasy narciarskie wokół niego (ma być gotowy w przyszłym sezonie).

Kompleks Śnieżki to siedem wyciągów (mogą przewieźć ponad 7 tys. osób na godzinę) i cztery główne trasy w rejonie Kopy i Złotówki o łącznej długości ok. 6 km. Trzy z nich - Euro, Zbyszek i Liczykrupa - są sztucznie dośnieżane. W przyszłym roku 50-letnie krzesełka jeżdżące na Kopę ma zastąpić gondola.

Karpacz chce też przyciągać narciarzy biegowych. Na Równi pod Śnieżką na wysokości od 1200 do 1400 m zostaną wytyczone nowe trasy, będzie można na nie wyruszyć już na przełomie stycznia i lutego. "Polska pętla" o długości 30 km zostanie połączona z czeskimi szlakami (dzięki wejściu obydwu krajów do strefy Schengen narciarze bez paszportów będą mogli korzystać z tras po obu stronach granicy).

W okolicy nie brak i innych atrakcji. Można skoczyć na bungee ze skoczni Orlinek, a w Podgórzynie zagrać w paintball. Można udać się na Śnieżkę, do Doliny Małego Stawu, Samotni (jedno z najstarszych schronisk w Polsce), Strzechy Akademickiej i Dzikiego Wodospadu czy zwiedzić słynny kościółek Wang przeniesiony z Norwegii. No i przejść się skwerem zdobywców - odciski swoich butów zostawili w Karpaczu najwięksi polscy himalaiści i alpiniści.

Karnety jednodniowe - 65 zł normalny, 50 ulgowy do 16. roku życia. Nie ma karnetów kilkudniowych, ale można kupić bilety punktowe (1 punkt za 1 zł) - wjazd kolejką np. na trasę Zbyszek to 10 pkt, na Liczykrupę 7, a na Złotówkę 4 pkt

www.karpacz.pl

Szklarska Poręba

Liczące niecałe 8 tys. mieszkańców miasteczko w malowniczej dolinie rzeki Kamiennej u podnóża Szrenicy co roku przyciąga setki tysięcy narciarzy z całej Polski. Warunki klimatyczne w Szklarskiej Porębie-Jakuszycach przypominają te, jakie panują w miasteczkach alpejskich na wysokości 1200 m n.p.m. I to za ich sprawą mamy tu jeden z najlepszych w Europie terenów do uprawiania narciarstwa klasycznego. Trasy Ośrodka Narciarstwa Biegowego Jakuszyce - o różnym stopniu trudności - tworzą pętle w kształcie liścia koniczyny. Co roku organizowany jest tu Bieg Piastów, jego 32. edycję zaplanowano na 1 i 2 marca.

Trasy zjazdowe w Szklarskiej dzielą się na dwa regiony. Pierwszy to miasto plus dwa wyciągi przy szosie do granicy z Czechami, drugi to kompleks narciarski Skiarena Szrenica. Stoki w mieście idealnie nadają się do stawiania pierwszych kroków na śniegu. Są krótkie, o małym nachyleniu i bardzo łatwe (większość dośnieżana). To przy nich działa najwięcej szkółek narciarskich.

Skiarena Szrenica natomiast to pięć wyciągów i kolejka linowa - mogą przewieźć ok. 6200 osób na godzinę (czynne w sezonie od 8.30 do 16). Na razie otwarta jest pierwsza sekcja i nartostrada Puchatek. Gdy śniegu przybędzie, narciarze będą mogli korzystać z 20 km nartostrad, w tym ponad 9 km sztucznie dośnieżanych. Na początkujących czeka Hala Szrenicka i Puchatek (jako jedyny na Szrenicy w pełni oświetlony, nocne jazdy od godz. 18 do późna). Mniej i średnio zaawansowanym polecam Lolobrygidę - jest najdłuższa, liczy 4,4 km, a różnica wzniesień wynosi 602 m. Godny uwagi jest zwłaszcza górny odcinek "Loli" - prowadzi szerokimi łukami przez las, po drodze piękny widok na Karkonosze. Narciarze z kilkuletnim stażem wybiorą Śnieżynkę i Bystrą. Na zaawansowanych czeka FIS-owska czarna trasa o długości 2 km i różnicy wzniesień 510 m (czasem jednak próbuje tam swoich sił zbyt wielu początkujących narciarzy i zamiast cieszyć się jazdą na "Ściance", trzeba uważać, by nikogo nie staranować).

Zamiast tradycyjnych dziesięcioprzejazdówek lepiej kupić bilety okresowe - od półdniowego (49 zł) do tygodniowego (dorośli 374, dzieci i młodzież 239). Karnet jednodniowy dla dorosłych - 69 zł, dla młodzieży - 55, dla dzieci - 41. Wieczór na Puchatku - 45 zł. Niestety, nadal będzie problem z parkowaniem pod Szrenicą, budowa wielopoziomowego parkingu wciąż pozostaje w planach

www.szklarskaporeba.pl

Zieleniec

To tutaj sezon narciarski w Polsce trwa najdłużej - dzięki mikroklimatowi śnieg utrzymuje się w Zieleńcu do ostatnich dni kwietnia. 22 wyciągi mogą przewieźć ponad 12 tys. osób na godzinę (w tym sezonie wprowadzono jeden karnet na wszystkie). Mamy tu ponad 20 tras o różnym stopniu trudności. Najdłuższe są te obsługiwane przez kolej linową i orczyk piątka. Cały stok jest sztucznie naśnieżany. Jest też bardzo dużo szkółek narciarskich, a ceny dla grup należą do najniższych w Polsce (przy dziesięciu osobach koszt nauki wynosi 10 zł za godzinę, w tym wyciąg). W hotelu Szarotka kończy się budowa kompleksu spa, ma być otwarty na przełomie roku.

Zieleniec od kilku sezonów przyciąga też snowboardzistów - specjalnie dla nich powstał snowpark, a w nim m.in. minipipe, dwie skocznie, rainbow o długości 12 m, funboks, dwa raile (9 i 3 m), dziewięciometrowy łamaniec, ośmiometrowy C-rail, dwa cornery (frontside/backside), a na samym dole czeka czterometrowy Q-pipe. Ze śniegu wystają karoserie aut - snowboardziści mogą na ich dachach wykonywać najrozmaitsze ewolucje.

Karnet całodniowy w sezonie - 59 zł, ulgowy 55 zł, poza sezonem - 47 i 40

www.zieleniec.pl

Narty bez granic

Władze czterech gmin w Górach Izerskich - polskiego Świeradowa Zdrój i Mirska oraz czeskiego Novego Mesta i Łaźni Libverda - chcą stworzyć pierwszy w tej części Europy transgraniczny region narciarski.

Porozumienia o współpracy pomiędzy czterema gminami podpisano w maju. Powstanie wspólny plan pozwalający na budowę w Górach Izerskich nowej infrastruktury narciarskiej, tras biegowych, nartostrad i szlaków turystycznych (wszystkie będą jednolicie oznakowane). Pieniądze mają pochodzić głównie z UE (z funduszu Interreg), z budżetu państw i od prywatnych przedsiębiorców. Jest wśród nich Sobiesław Zasada, który w powstający właśnie ośrodek na Stogu Izerskim zainwestuje ponad 100 mln zł, a kolejne 100 mln - hiszpański Alstan Group. Hiszpanie chcą gruntownie zmodernizować jeden z najdłuższych wyciągów orczykowych w Polsce - Świeradowiec (1260 m). Ma go zastąpić kanapa, tuż obok powstanie hotel z centrum spa i wellness na sto pokoi i tyle samo apartamentów. Kanapa ma być gotowa w przyszłym sezonie, a całość hiszpańskiej inwestycji - w 2013 r. W przyszłym roku ruszy też budowa kompleksu narciarskiego po drugiej stronie góry, w Novym Meście. Na początek będzie to pięć wyciągów, kolej gondolowa i sześć długich tras zjazdowych.

Wszystkie nartostrady mają być ze sobą połączone i otwarte przez cały rok. Zimą służyć będą narciarzom, latem i wiosną rowerzystom oraz turystom pieszym.

Stworzenie polsko-czeskiego regionu narciarskiego umożliwi wejście na początku 2008 r. obydwu krajów do strefy Schengen - narciarze nie będą już potrzebowali żadnego dokumentu, by przekroczyć granicę państwa.