Co szczyrka w Szczyrku?

Według legendy malowniczo położony w dolinie Żylicy Szczyrk, otoczony szczytami Beskidu Śląskiego, powstał z uśmiechu pana Boga
Przed laty beskidzkie hale pełne były owiec. Na szyjach miały zawieszone blaszane dzwonki, które wydawały charakterystyczne dźwięki - górale zwali je szczyrkaniem. Stąd nazwa miejscowości - Szczyrk. Ponieważ leży na wysokości od 460 do 600 m n.p.m., słynie z długo utrzymujących się dobrych warunków narciarskich - zazwyczaj śnieg jest od grudnia do kwietnia. Choć nie jest uzdrowiskiem, szczyci się czystym, górskim powietrzem, które sprzyja leczeniu chorób układu krążenia i oddechowego. Blisko 70 proc. okolic stanową lasy z pięknymi okazami buków, jodeł i świerków, spotkać można w nich lisy, borsuki, sarny, a nawet wilki i rysie. W krystalicznie czystych wodach Żylicy żyją pstrągi.

Zabytki

Będąc w Szczyrku, koniecznie trzeba zobaczyć ponad 200-letni, drewniany kościół św. Jakuba Apostoła przy ul. Beskidzkiej. To jeden z najpiękniejszych w okolicy przykładów architektury góralskiej. W środku ciekawy, późnobarokowy wystrój i zabytki przewiezione z klasztoru Norbertynów w Nowym Sączu, m.in. obrazy, kamienna chrzcielnica i kropielnica z początku XIX w. Warto odwiedzić sanktuarium na Górce - kościół Matki Boskiej Królowej Polski z 1894 r., na południowym stoku Magury. To miejsce maryjnego kultu, które upamiętnia kilkakrotne objawienie się Matki Boskiej małej dziewczynce. W pobliżu płynie cudowne źródełko z uzdrawiającą wodą.

W Beskidzkiej Galerii Sztuki przy ul. Myśliwskiej można zobaczyć m.in. obrazy, rzeźby, biżuterię (nie tylko beskidzkich artystów), są tu organizowane ciekawe wystawy. W mieszczącej się przy tej samej ulicy Izbie Regionalnej zgromadzono dawne wyposażenie góralskich domów, narzędzia rolnicze, stroje i drewniane narty.

Wędrówki

Koniecznie wybierzmy się na Skrzyczne, najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego (1257 m n.p.m.). Prowadzą nań dwa szlaki ze Szczyrku - zielony i niebieski - oraz czerwony z pobliskich Buczkowic. Wejście zajmuje ponad dwie godziny, a komu nie chce się wdrapywać na górę, może skorzystać z dwuetapowej (z przesiadką na hali Jaworzynie) kolejki linowej. Pamiętajmy, by ciepło się ubrać - zimą na Skrzycznem wieją lodowate wiatry, a podróż na krzesełku trwa kilkanaście minut. Na szczycie znajduje się schronisko PTTK, można coś zjeść czy przenocować.

Schodząc z góry czerwonym szlakiem, natrafimy na jedną z miejscowych atrakcji - Malinowską Skałę (kompleks skał i głazów). Obok jest jaskinia, w której - jak powiadają górale - mieli swoją kryjówkę beskidzcy zbójnicy. Do wnętrza schodzi się po kilkunastometrowej drabinie. Trzeba bardzo uważać, bo po deszczu stopnie są śliskie i nietrudno o wypadek.

Z kolei pod szczytem Trzy Kopce znajduje się Grota Klimczoka - najdłuższa beskidzka jaskinia licząca ponad 1200 m. Tworzy ją labirynt korytarzy i komór. Można do niej wejść, ale należy się odpowiednio przygotować. Nie obejdzie się bez specjalistycznego sprzętu, a najlepiej udać się tam w towarzystwie doświadczonego grotołaza.

Narty

Ośrodek Narciarski "Czyrna-Solisko" to największy taki kompleks w Polsce - trasy liczą aż 22 km długości, a wyciągi blisko 8 km. Do najpopularniejszych tras należy Golgota - ponad 800 m, która prowadzi z Hali Pośredniej do Soliska i ma homologację FIS (odbywają się tu zawody narciarskie i snowboardowe). W ubiegłym roku zamontowano na niej 29 nowoczesnych, aluminiowych latarni. Oświetlają cały stok (dają białe światło, najlepsze do jazdy). Homologację FIS ma też inna trasa tego ośrodka - Bieńkula, 1520 m, różnica wzniesień 404 m. Ale Czyrna-Solisko to miejsce nie tylko dla bardzo doświadczonych narciarzy, 39 proc. stanowią trasy zielone, czyli łatwe. Atutem ośrodka jest też elektroniczny system kart otwierających bramki do wyciągów. Beskidzkie Stowarzyszenie Snowboardu wybudowało na stoku Juliany ogólnodostępny, darmowy snowpark z przeszkodami i skoczniami. Ostatnio unowocześniono instalację do sztucznego naśnieżania, dokupiono nowoczesny ratrak i kilka armatek. Ale dopiero wiosną ruszy - tak oczekiwana przez narciarzy - budowa trzyosobowej kolejki krzesełkowej, która zastąpi orczyk na Julianach.

Bardzo popularne są też trasy COS na Skrzycznem. Jeździ tu dwuetapowa krzesełkowa kolejka o łącznej długości blisko 2,8 km (podróż trwa kilkanaście minut). Jest tu kilka tras o różnym stopniu trudności oraz wyciągi orczykowe, nie brakuje sztucznego śniegu i armatek.

Ośrodek Narciarski "Biały Krzyż" słynie z tego, że co roku rusza jako pierwszy w całych Beskidach. Nie inaczej było i teraz. Przed świętami, nie mogąc doczekać się opadów śniegu, górale przez tydzień zwozili go z wyższych partii gór i uruchomili wyciągi. Niestety, przyszedł halny i śnieg stopniał, ale przez kilkanaście dni można było jeździć. Trasy są łatwe i średnio trudne, więc ze spokojnym sumieniem można polecić Biały Krzyż początkującym narciarzom, a nawet dzieciom.

Kaimówka to trasa 400- i 120-metrowa. Krótsza idealnie nadaje się do nauki jazdy, pracują tu licencjonowani instruktorzy (narty i snowboard). Popularny jest również 720-metrowy Beskidek.

Baseny i kuligi

Czterogwiazdkowy hotel Klimczok zaprasza na kryty basen urządzony niczym rzymskie termy oraz do ośrodka SPA. Kryty, 25-metrowy basen działa także w ośrodku COS (niedawno trenowała tam nasza kadra pływaków z Otylią Jędrzejczak). W Szczyrku-Białej znajduje się jedyny w kraju naturalny tor saneczkowy. Warto zobaczyć, jak podczas rozgrywanych tam zawodów z zawrotną prędkością mkną po śniegu nasi najlepsi saneczkarze - Andrzej Laszczak i Damian Waniczek z LKS Jastrząb Szczyrk (w sezonie 2001-02 zdobyli Kryształową Kulę za zwycięstwo w Pucharze Świata). Można również wybrać się do jednej z kilku grot solno-jodowych. Jeśli śniegu jest dość, górale organizują kuligi, niektóre kończą się ogniskiem z pieczeniem barana albo prosiaka (cena zależy od liczby osób i atrakcji, najtańsze już po kilkanaście złotych od osoby).

PS Niech was nie zdziwią wszechobecne w hotelach napisy w języku rosyjskim - od kilku lat Szczyrk to popularne miejsce zimowego wypoczynku Rosjan i Ukraińców.