Andora

Przez setki lat Andorę zamieszkiwali katalońscy przemytnicy. W latach 60. ubiegłego wieku 40 miast i wiosek zmieniło się w gigantyczny wolnocłowy bazar. Dzisiejsza Andora nie należy do Unii Europejskiej, bo straciłaby podatkowe przywileje, ale przyjęła euro, co ułatwia handel. Zimą widok pań w bikini i panów bez koszulek nikogo tu nie dziwi


Opłaca się kupić tu narty, kijki, gogle, kombinezony, sprzęt dla grotołazów i wspinaczy. A także kamery wideo, aparaty fotograficzne, obiektywy, laptopy oraz perfumy i alkohole. Bonusy sięgają 50, a na markowe koniaki nawet 80 procent.

Cały kraj zamieszkuje ledwie 70 tys. osób. Hiszpanie mówią o nich "Polacos", bo urzędowy kataloński jest dla nich tak niezrozumiały jak język polski. Andorczycy przygotowani są na najazd ok. 9 mln turystów rocznie, którzy wpadają tu na zakupy i na narty. Postawili dla nich hotele i wytyczyli 450 km tras narciarskich na wysokościach od 870 do 2946 m n.p.m. Oprócz Hiszpanów, Francuzów czy Niemców goszczą mnóstwo Rosjan. Polaków spotyka się rzadko*.

Tuż przy granicy z Francją leży największy ośrodek zimowych sportów Pas de la Casa Grau Roig. Podobnie jak w Alpach, na szczyt wożą narciarzy kolejki gondolowe, czteroosobowe kanapy i mnóstwo orczyków, a prawie 100 km ostrych tras przyciąga zwłaszcza zawodowców. Początkującym i średnio zaawansowanym poleca się Ordino-Arcalis, a początkującym ośrodek Pal Arinsal. Najbardziej rodzinne jest centrum Soldeu El Tarter - ok. 90 km tras: ostrych (nr 9), spacerowych (16-kilometrowa nr 14) i oślich łączek. Na narciarzy ekstremalnych czekają rynny dla snowboardzistów i trasa muld.

Od Alp różni ten region przede wszystkim temperatura. Spośród wszystkich europejskich kurortów narciarskich Andora ma najwięcej słonecznych dni, dlatego promuje się jako "kraina słońca i śniegu". - Narciarzom niepotrzebne są kurtki, szaliki czy rękawiczki. Przy średniej temperaturze 15-20 stopni C. wystarczą T-shirty i dobre okulary przeciwsłoneczne - radzi Zbigniew Jaworski, właściciel biura podróży Exodus i miłośnik tego kraju. - Wzdłuż stoków znajdziemy plastikowe leżaki do opalania. Widok pań w bikini i panów bez koszulek nikogo nie dziwi.

Na miłośników pieszych wycieczek czeka wiele zimowych tras z 26 darmowymi schroniskami (refugis) po drodze. Największe z nich to Estana de Illa przy szlaku GR11 z 50 miejscami do spania, bieżącą wodą, drewnem na opał. Autokarem blisko jest do Barcelony, gdzie można podziwiać inne oblicze Katalonii - palmy i agawy.

Andora nie ma narodowej kuchni, dominują potrawy hiszpańskie i francuskie. A mieszkańcy wolą zupę na baraninie z warzywami i ziemniakami (escadolles) czy gulasz z kurczaka, kiełbasy i mięsa mielonego (escudella). Tutejszych przysmaków można spróbować w hotelowych restauracjach.

Brakuje pubów i dyskotek. Mieszkańców spotkamy na Plaça del Poble, czyli na dachu budynku rządowego Edifici Administrativ Govern d'Andorra przy Carrer Prat de la Creu 62-64 (winda od południowo-wschodniej strony), gdzie odbywają się występy i koncerty.

W stolicy warto zwiedzić XII-wieczny kościół romański, a także Casa de la Vall - siedzibę rządu, parlamentu i jedynego sądu, zbudowaną w 1580 r. (półgodzinne darmowe zwiedzanie z przewodnikiem do godz. 19). Autobusem Cooperativa Interurbana można podjechać do Ordino, gdzie jest muzeum ikon (http://www.ordino.ad). Prawdziwą furorę robi jedna z największych europejskich term: kilkupoziomowa Celdea w kształcie przeszklonej wieży na północnych przedmieściach stolicy (http://www.caldea.ad). W środku zimy można się wykąpać w gorącym, siarkowym zewnętrznym basenie (kąpiel pod księżycem nawet do 23.). Jest też m.in. komora lodowa, łaźnie, sauny, duży wewnętrzny basen z podgrzewaną wodą. Potem można odpocząć na leżaku w ciemnej sali, patrząc na pojawiające się na sklepieniu kolorowe, fluorescencyjne wzory i słuchając odprężającej muzyki.



Skomentuj:
Andora
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX