Odkryj narty na lodowcu. Rozpocznij sezon już teraz!

Pitztal, pierwsza połowa października 2013

Pitztal, pierwsza połowa października 2013 (fot. Franek Przeradzki)

Sezon narciarski nie musi zaczynać się w grudniu. Są miejsca w Europie gdzie trwa przez okragły rok. W wielu innych jesienią na narciarzy czekają już dziesiątki kilometrów świetnie przygotowanych tras. Jesień to idealny czas, żeby odkryć narty na lodowcu. Karnety i apartamenty są tańsze, a śnieg taki sam jak w styczniu czy lutym. Gdzie pojechać, czego się spodziewać, jakich nowych rzeczy spróbować?

Ile lodu na lodowcu?

Na początku trzeba obalić pewien mit. Dla wielu wyda się to oczywistością, dla innych wręcz przeciwnie. Lodowce nie są tylko dla zaawansowanych. Nie są lodowate, nie są strome i jeździ się na nich po najprawdziwszym śniegu. Sezon w takich miejscach czasem nie ma końca, a jeśli już, to letnia przerwa trwa zaledwie dwa-trzy miesiące. Warunki nie są takie same przez okrągły rok, a każda pora roku ma swoją charakterystykę. Jeśli byliśmy w którymś z "lodowcowych" ośrodków zimą, jesienią (oraz wiosną) możemy odkryć go z zupełnie innej strony. Białe, zmrożone stoki połączone z jesiennymi kolorami w dolinie i wciąż łaskawym słońcem.

Na narty.sport.pl - Polub nas na Facebook'u

Pogoda

Począwszy od października można już dość bezpiecznie zakładać, że na alpejskich stokach panują dobre warunki. Zdarzają się co prawda mniej śnieżne zimy, ale wszystkie ośrodki mają na tę okazję przygotowane sztuczne naśnieżanie. Jest to możliwe znacznie częściej niż w innych miejscach z powodu stale niskich temperatur lodowego podłoża. Największy urok jesiennych wyjazdów jest taki, że doliny często nie są jeszcze zasypane śniegiem i po nartach mozemy wybrać się na spaer, pobiegać czy wyjść na rower.

Z kolei na wiosnę dni są znacznie dłuższe, śniegu nigdy nie brakuje, stoki dłużej nadają się do jazdy przy dobrym, naturalnym świetle, a po nartach łatwiej złapać trochę opalenizny.

Górna stacja w Maso CortoMaso Corto - górna stacja (fot. Franek Przeradzki)

Podłoże podłożem, a co z resztą? Cóż, niestety bywa różnie. Jesień to pora zmian, co dla narciarzy może oznaczać częstsze niż w innych porach roku zimne wiatry i bardzo niskie temperatury. Nie jest to regułą, ale warto być przygotowanym. Krem na zimę, bardziej niż do opalania, puchowy sweter „w razie czego”, chemiczne ocieplacze do butów i rękawiczek. Warto je mieć, nie trzeba ich używać. Nie ma oczywiście reguły i z dużym prawdopodobieństwem na stoku zastaniemy ciepłe słońce i bezchmurne niebo. Wiosna jest pod tym względem dużo pewniejsza, a tym co zaskakuje narciarzy bywają nawroty zimy, zwłaszcza obfite opady śniegu.

Co robić?

Zjeżdżać, oczywiście. Można jednak rozważyć coś więcej. Jesień to najlepsza pora na szlifowanie techniki. Jazda poza trasą zazwyczaj jeszcze odpada, lepienie bałwana również. Snowparki są otwierane w miarę możliwości i stan przygotowań trzeba sprawdzać w internecie przed wyjazdem. W tym okresie wszystkie kluby narciarskie organizują wyjazdy treningowe. Można trenować na tyczkach, albo po prostu pod okiem instruktora. Jesienią na lodowcach mamy też olbrzymią szansę podpatrywać alpejczyków trenujących przed pierwszymi startami. Rzut oka na najlepszych doskonale ilustruje jak zmienia się technika i do czego warto dążyć.

Na wiosnę pozostaje nam cieszyć się jazdą i zazwyczaj dobrą poggodą. Nie ma już z reguły grup trenujących do pucharu świata, są za to różne ciekawe wydarzenia, zawody, dni testowe, narciarze latający z latawcami...

Narciarskie lodowce w Europie

Możliwości jest kilka. Z Polski samochodem najszybciej dojedziemy na lodowce w Austrii, a największym lodowcowym ośrodkiem narciarskim jest Stubai, nieopodal Innsbrucka.

Stubaital

Trening sekcji narciarskie AZS UW 2011Stok do treningu slalomu giganta, Stubaital 2011 (fot. Franek Przeradzki)

Na Stubaiu jeździ się od października do maja conajmniej. Sześciodniowy karnet kosztuje €198. W sumie ośrodek oferuje 205 ha przygotowanych tras narciarskich, przelicza się to na od 40 do ponad 60 km tras, w zależności od przyjętej metody liczenia.

Nieopodal Stubaiu znajdują się dwa inne ciekawe tereny na lodowcu. HIntertux, czyli jedyny całoroczny ośrodek narciarski w Austrii, kuszący szerokimi stokami i potężnym snowparkiem oraz bardziej kameralny, Pitztal. Jest co najwyższy ośrodek na lodowcu w Austrii, który, oprócz stoków, słynie z niesamowitego tarasu widokowego i kawiarni na wysokości 3440 m. n.p.m.

 

Czytaj więcej o Stubaital | Hintertux | Pitztal

 

Z tych trzech austriackich miejsc, tylko w Hintertux możemy uniknąć dojazdów do stoków, choć i tam więŻszośc odwiedzających decyduje się zamieszkać w nieco niższych miejscowościach w dolinie. Osoby, które cenia sobie zakwaterowanie pod samym stokiem mogą wybrać  się na drugą stronę przełęczy Brenner i odkryś włoskie podejście do lodowców.

Maso Corto

Widok na rezydencjęWidok na apartamenty (źródło: Materiały promocyjne Maso Corto)

Niecałe 1000 kilometrów od Cieszyna i prawie 1400 od Warszawy, wysoko w górach południowego Tyrolu (dwa tysiące metrów na poziomem morza) leży niewielka miejscowość Maso Corto. Znana i popularna wśród polskich narciarzy stacja oferuje zestawienie kilku unikalnych cech. Po pierwsze baza noclegowa leży bezpośrednio pod dolną stacją gondolki i o samochodzie można zapomnieć na tydzień. Po drugie, różnica wysokości (lodowiec leży tysiąc metrów wyżej) pozwala w październiku jeździć na nartach rano i spacerować, tudzież biegać czy jeździć na rowerze po zielonej trawie popołudniu.

Obszar narciarski dostępny jesienią jest znacznie mniejszy niż zimą (dwa duże, szerokie stoki i jeden dla początkujących), nie mniej spełnia potrzeby narciarzy na każdym poziomie zaawansowania. Wczesną wiosną oferta zazwyczaj jest znacznie bogatsza, ale szczegóły warto sprawdzać ilość otwartych tras na stronie ośrodka. Tygodniowy pobyt (zakwaterowanie i skipass) zaczyna się od €290. W cenę pobytu wliczono korzystanie z krytego basenu z widokiem na góry, dwóch saun i siłowni. Wszystko to w jednym ośrodku, także ewentualna zła pogoda nie zmusi nikogo do czytania książek. Stacja jest dobrze przygotowana na gości z Polski, recepcja hotelu Kurz jest polskojęzyczna.

Więcej informacji : www.masocorto.com.pl

Wymienionej powyżej lodowce to oczywiście nie wszystkie możliwości. Szczególną uwagę warto z pewnością zwrócić na francuskie Les2Alpes, Tignes i Val d'Isere, włoskie Passo Tonale czy szwajcarski Zermatt.

 

tekst: Franek Przeradzki

 

Na narty.sport.pl - Polub nas na Facebook'u

Zobacz także
  • Hintertux. Jesień na lodowcu Hintertux - jazda na lodowcu przez okrągły rok
  • Pitztal, pierwsza połowa października 2013. Widok na Wildspitze z tarasu widokowego 3440 Pitztal - najwyższe stoki w Tyrolu [ZDJĘCIA]
  • Franciszek Przeradzki razem z kadrą Polski Trenowałem z kadrą Polski